Informacje dla mediów
„Tylko spróbuj” – między ciekawością a presją rówieśniczą. Dlaczego młodzi sięgają po alkohol i inne substancje psychoaktywne?
Początek roku szkolnego to nie tylko powrót do nauki. To także powrót do grupy rówieśniczej, nowych znajomości, imprez i sytuacji, w których młody człowiek może usłyszeć: „Tylko spróbuj”. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zwraca uwagę, że presja rówieśnicza może wpływać na decyzje dotyczące sięgania po alkohol, tytoń czy narkotyki – także wtedy, gdy młoda osoba sama nie ma na to ochoty.
„Tylko spróbuj”, „przecież od jednego nic ci nie będzie”, „wszyscy piją”, „nie bądź dzieckiem” – presja rówieśnicza rzadko wygląda jak otwarty przymus. Częściej przybiera formę żartu, zachęty albo próby przekonania, że sięgnięcie po substancje jest czymś normalnym i potrzebnym, żeby być częścią grupy.
Dla młodego człowieka taka sytuacja może być szczególnie trudna. Okres dorastania to czas, w którym rośnie znaczenie relacji z rówieśnikami i potrzeba przynależności. Młody człowiek chce być akceptowany, nie chce odstawać od grupy i obawia się odrzucenia. W takiej sytuacji może powiedzieć „tak” nie dlatego, że rzeczywiście chce spróbować, ale dlatego, że chce pozostać częścią grupy.
Alkohol pozostaje najczęściej używaną substancją psychoaktywną wśród młodzieży
Skala picia alkoholu wśród młodzieży zmniejsza się, co jest pozytywnym trendem. Nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Najnowsze badanie „Młodzież 2025”, zrealizowane przez Fundację Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wśród 18 i 19 latków, pokazuje, że alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród badanych uczniów.
W ciągu miesiąca poprzedzającego badanie 49% uczniów przynajmniej raz piło piwo, 53% – wódkę lub inne mocne alkohole, a 25% – wino. Wszystkie te wskaźniki są niższe niż w 2021 roku, kiedy wynosiły odpowiednio 66%, 62% i 37%.
Jednocześnie 40% badanych przyznało, że w ciągu ostatnich 30 dni przynajmniej raz się upiło, a 7% deklarowało, że taka sytuacja zdarzyła się co najmniej trzy razy.
Dane dotyczące alkoholu pokazują skalę zjawiska, ale mechanizm presji rówieśniczej nie ogranicza się do jednej substancji. Badania naukowe wskazują, że zachowania i normy grupy rówieśniczej mogą wpływać na używanie alkoholu, tytoniu i narkotyków przez młodzież.
Presja grupy nie zawsze wygląda jak przymus
Rówieśnicy mogą wpływać na zachowanie młodego człowieka nie tylko poprzez bezpośrednie namawianie. Czasem wystarczy przekonanie, że „wszyscy tak robią”. Nastolatkowie mogą również przeceniać skalę używania substancji przez swoich rówieśników, a tym samym uznawać określone zachowanie za bardziej powszechne i akceptowane, niż jest ono w rzeczywistości. Badania pokazują, że właśnie tak postrzegane normy grupowe mogą być jednym z mechanizmów wpływu rówieśników.
Rozmowa z dziećmi i nastolatkami o używaniu substancji powinna obejmować nie tylko jego działanie i konsekwencje zdrowotne. Powinna również dotyczyć tego, co zrobić, kiedy ktoś namawia do picia.
– „Tylko spróbuj” brzmi niewinnie, ale za takim komunikatem może kryć się coś więcej niż zwykła propozycja. Nastolatek może odebrać go jako sygnał, że aby być częścią grupy, powinien zrobić to samo, co inni. W okresie dorastania potrzeba akceptacji i przynależności jest szczególnie ważna. Dlatego młody człowiek może zgodzić się na coś, czego sam wcześniej nie planował i czego tak naprawdę nie chce. Rozmowa o substancjach psychoaktywnych powinna więc dotyczyć nie tylko ich działania i konsekwencji, ale również sytuacji, w których pojawia się presja. Młodzi ludzie powinni wiedzieć, że mają prawo odmówić i że odmowa nie wymaga usprawiedliwiania się – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Umiejętność odmowy można ćwiczyć. Warto z młodym człowiekiem rozmawiać o konkretnych sytuacjach: co zrobić, kiedy ktoś podaje mu alkohol, papierosa czy inną substancję? Jak odpowiedzieć na „Tylko spróbuj”? Co zrobić, kiedy grupa zaczyna się śmiać albo przekonywać, że odmowa jest oznaką strachu?
Nie zawsze potrzebna jest argumentacja. Czasem wystarczy krótkie „nie, dzięki”, zmiana tematu, odejście z miejsca, w którym pojawia się presja, albo kontakt z osobą, której młody człowiek ufa. Ważne jest także, aby nastolatek wiedział, że może poprosić dorosłego o pomoc, jeśli znajdzie się w sytuacji, z której trudno mu samodzielnie wyjść.
Dziecko nie musi udowadniać, że jest dorosłe
W okresie dorastania młodzi ludzie coraz mocniej potrzebują niezależności i akceptacji rówieśników. Używki mogą być przedstawiane jako jeden z symboli dorosłości – coś, co „robią starsi”, co pozwala się bawić, być bardziej odważnym czy łatwiej nawiązywać kontakty.
Tymczasem odmowa nie jest oznaką niedojrzałości. Przeciwnie – wymaga często samodzielnej decyzji i odporności na nacisk grupy. Dlatego warto wzmacniać u dzieci i nastolatków przekonanie, że nie muszą pić tylko dlatego, że ktoś im to proponuje. Nie trzeba się tłumaczyć. Nie trzeba udowadniać, że ma się „dobry powód”.
Rozmowa zanim pojawi się problem
Rozmowa o substancjach psychoaktywnych nie powinna zaczynać się dopiero wtedy, gdy rodzic znajdzie pustą butelkę, papierosy czy dowie się o używaniu narkotyków. Lepiej rozpocząć ją wcześniej – spokojnie, bez straszenia i bez moralizowania.
Co zrobisz, jeśli ktoś na imprezie poda ci alkohol?
Co odpowiesz, jeśli kolega albo koleżanka powie: „Tylko spróbuj”?
Co zrobisz, jeśli grupa zacznie się z ciebie śmiać, bo odmówisz?
Do kogo możesz zadzwonić, jeśli znajdziesz się w sytuacji, z której nie wiesz, jak wyjść?
Takie pytania pozwalają przećwiczyć reakcję zanim dziecko znajdzie się pod presją grupy.
– Nawet gdy coś nas w zachowaniu nastolatka niepokoi, ważne żeby próba przekazania tego nie stała się wykładem, pouczaniem. Młodzi bardzo potrzebują rozmowy bez oceniania, bo wtedy czują się bezpieczni i naprawdę chcą się otworzyć. Zamiast moralizować, starajmy się więc przede wszystkim najpierw słuchać, zrozumieć ich punkt widzenia, nie narzucając gotowych odpowiedzi. Nawet jeżeli nie dojdziemy w trakcie pierwszej rozmowy do jakichś deklaracji zmiany, budujemy zaufanie i dajemy jasno do zrozumienia, że młody człowiek może liczyć na nasze wsparcie – podkreśla Robert Frączek, Główny Specjalista ds. profilaktyki i edukacji publicznej Krajowego Centrum.
Warto także jasno powiedzieć, że może zwrócić się do rodzica lub innego zaufanego dorosłego, jeśli coś pójdzie nie tak. Nawet jeśli złamało wcześniej ustaloną zasadę. Bezpieczeństwo powinno być ważniejsze niż strach przed karą.
Dziecko i nastolatek potrzebują jasnego komunikatu: mogą odmówić, ale mogą też popełnić błąd i nadal liczyć na pomoc dorosłego.
– Presja rówieśnicza nie zawsze jest widoczna z zewnątrz. Dziecko może nie powiedzieć: „Ktoś mnie namawiał”. Może powiedzieć: „Wszyscy pili, więc też spróbowałem”. Dlatego rodzice i nauczyciele powinni rozmawiać z młodymi ludźmi nie tylko o zagrożeniach związanych z używaniem substancji, ale również o relacjach, potrzebie akceptacji i sposobach reagowania na nacisk grupy. Równie ważne jest stworzenie takiej relacji, w której młody człowiek wie, że w trudnej sytuacji może zwrócić się do dorosłego po pomoc, zamiast ukrywać problem z obawy przed karą – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Początek roku szkolnego to dobry moment, by przypomnieć młodym ludziom, że presja rówieśnicza nie jest nieunikniona. Można się jej przeciwstawić, można poprosić o pomoc i można powiedzieć „nie” – także wtedy, gdy namawia nas ktoś, na kim nam zależy.
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się promocją zdrowia, profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, ośrodkami naukowo-badawczymi i organizacjami społecznymi.
Kontakt dla mediów:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Ewelina Jaskuła
Tel: +48 665 339 877
E-mail:
Jak reagować na przemoc domową? Kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc!” wspiera lekarzy i pacjentów
Przemoc domowa nie zawsze pozostawia widoczne ślady, a osoba, która jej doświadcza może potrzebować czasu zanim o niej opowie lub zdecyduje się podjąć działania. Czasem pierwszym miejscem, w którym mogą być zauważone sygnały świadczące o przemocy, jest gabinet lekarski. Kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc!” Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, przypomina przedstawicielom ochrony zdrowia, jak ważna jest ich rola w rozpoznawaniu niepokojących sygnałów i reagowaniu na przemoc. Jednocześnie zwraca uwagę pacjentom, że lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni to osoby, które mogą pomóc w zatrzymaniu przemocy domowej.
Rola lekarza w rozpoznawaniu przemocy domowej
Osoba doznająca przemocy domowej zwykle nie mówi o niej wprost. Do lekarza często trafia z różnymi symptomami, które wydają się nie mieć związku z przemocą: nawracającymi stanami zapalnymi, migrenami, bólami brzucha, chorobami układu kardiologicznego, gastrologicznego, ginekologicznego, itp. To właśnie odpowiednio przeprowadzona rozmowa z pacjentem i badanie pozwalają dostrzec, że zgłaszane dolegliwości mogą być konsekwencją przemocy domowej.
– Lekarz jest jedną z pierwszych osób, które mogą dostrzec symptomy świadczące o przemocy domowej. Ważne, aby nie pozostawić ich bez reakcji, spokojnie porozmawiać z pacjentem, udzielić mu wsparcia, przekazać informacje o możliwości pomocy i podjąć interwencję. Każda taka rozmowa jest ważnym krokiem do zatrzymania przemocy – mówi Katarzyna Michalska, Kierownik Działu Programów Lokalnych i Przeciwdziałania Przemocy Domowej Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Dlatego celem kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc!” jest wsparcie lekarzy w rozpoznawaniu przemocy domowej, prowadzeniu rozmowy z pacjentem oraz podejmowaniu działań, kiedy pojawia się podejrzenie, że pacjent jej doświadcza. Na stronie internetowej kampanii www.lekarzureagujnaprzemoc.pl zamieszczane są materiały, które służą dostarczaniu aktualnej wiedzy dotyczącej roli i zadań przedstawicieli ochrony zdrowia w systemie przeciwdziałania przemocy domowej oraz praktycznych wskazówek co robić w sytuacji kiedy do gabinetu trafia osoba doznająca przemocy. Można m.in. zapoznać się artykułami dotyczącymi psychologicznych i prawnych aspektów przeciwdziałania przemocy domowej, obejrzeć videocasty omawiające co może zrobić lekarz kiedy podejrzewa, że pacjent doznaje przemocy domowej, a także film instruktażowy pokazujący jak powinna przebiegać rozmowa lekarza z pacjentem, który doznaje przemocy.
Jak reagować, gdy pacjent doświadcza przemocy domowej?
Lekarzowi najłatwiej jest zauważyć ślady przemocy fizycznej. Jednak podczas kontaktu z pacjentem ważne jest zwracanie uwagi nie tylko na widoczne obrażenia, ale także na objawy i zachowania, które pośrednio wskazują na jego trudną sytuację domową.
W rozmowie z pacjentem szczególne znaczenie ma stworzenie bezpiecznej przestrzeni i zapewnienie poczucia prywatności. Jeśli osoba zgłasza się na wizytę w obecności partnera lub innej osoby, która może mieć związek ze stosowaną przemocą, warto – o ile pozwalają na to warunki – przeprowadzić część rozmowy indywidualnie, bez obecności osoby towarzyszącej.
W przypadku dzieci, osób starszych lub osób zależnych szczególnie ważna jest uważność na sygnały świadczące o krzywdzeniu lub zaniedbaniu. Lekarz powinien pamiętać, że nie zawsze osoba doświadczająca przemocy sama nazwie swoją sytuację lub poprosi o pomoc.
Jednym z narzędzi reagowania przez lekarza na przemoc domową jest procedura „Niebieskie Karty”, której celem jest uruchomienie działań pomocowych w środowisku zamieszkania pacjenta. Innym jest możliwość wystawienia przez lekarza zaświadczenia o przyczynach i rodzaju uszkodzeń ciała związanych z użyciem przemocy domowej, które choć nie jest równoznaczne z obdukcją sądowo-lekarską, to dokumentuje obrażenia, które powstały w związku z przemocą domową.
Lekarz nie musi zostać z trudną sytuacją sam
Przemoc domowa przybiera różne formy – nie tylko fizyczną, ale również psychiczną, seksualną, ekonomiczną czy polegającą na zaniedbaniu.
W 2025 roku w działającym na zlecenie KCPU Ogólnopolskim Pogotowiu dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia” przeprowadzono ponad 20 tys. rozmów dotyczących problemów rodzinnych, przede wszystkim związanych z przemocą domową, nadużywaniem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, uzależnieniami oraz prawnymi aspektami ochrony przed przemocą domową. Pracownicy Pogotowia podjęli 827 interwencji w sprawach przemocy domowej, odpowiedzieli na 4319 e-maili i listów od osób, które są krzywdzone przez najbliższych.
Za tymi liczbami stoją konkretne osoby, które potrzebują pomocy: rozmowy, wsparcia, informacji lub wskazania w jaki sposób uchronić się przed przemocą.
Rozmowa o przemocy bywa trudna. Osoba, która podejrzewa, że rozmówca doznaje przemocy domowej mierzy się z pytaniami co zrobić, kiedy rozmówca nie chce mówić o swojej sytuacji domowej, jak reagować, gdy przemoc zostanie ujawniona oraz jakie działania wtedy podjąć.
Właśnie z myślą o takich trudnościach w Pogotowiu „Niebieska Linia” prowadzone są konsultacje dla przedstawicieli służb.
W każdą środę w godz. 10.00–13.00 pod numerem 22 250 63 12 profesjonaliści uzyskają wsparcie w sprawach związanych z ochroną osób doznających przemocy domowej.
Konsultanci Pogotowia „Niebieska Linia” pomagają omówić sposób prowadzenia rozmowy z członkami rodzin z problemem przemocy, reagowania na sygnały przemocy oraz działania interwencyjno-pomocowe podejmowane w oparciu o przepisy prawa.
– Nie każdy lekarz ma na co dzień do czynienia z sytuacjami przemocy domowej, dlatego ważne jest, aby nie pozostawał z takimi wątpliwościami sam. Konsultacje dla profesjonalistów dają możliwość omówienia trudnych przypadków i uzyskania wskazówek dotyczących dalszego postępowania. Taka rozmowa pomaga podjąć właściwą decyzję i skuteczniej wesprzeć pacjenta – podkreśla Katarzyna Michalska
Pogotowie “Niebieska Linia” pomaga bez przerwy od 30 lat
Wsparcie „Niebieskiej Linii” nie jest skierowane wyłącznie do lekarzy i innych profesjonalistów. Oferta Pogotowia „Niebieska Linia” jest przygotowana przede wszystkim do osób doznających przemocy domowej oraz do świadków przemocy.
Telefon dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia” 800 12 00 02 działa całodobowo i bezpłatnie. To miejsce, w którym osoba doświadczająca przemocy może opowiedzieć o swojej sytuacji, uzyskać wsparcie oraz informacje o dostępnych formach pomocy, także w najbliższej okolicy. Co ważne, pierwszy kontakt z „Niebieską Linią” nie oznacza konieczności natychmiastowego podjęcia działań prawno-karnych.
– Osoba doznająca przemocy domowej nie od razu jest gotowa na zmianę swojej sytuacji życiowej. Zwykle najpierw potrzebuje spokojnej rozmowy, przemyślenia swojej sytuacji i informacji o tym, jakie ma możliwości. Znajomość dostępnych narzędzi pomocy pozwala jej zrobić pierwszy krok ku zmianie i skorzystać ze wsparcia wtedy, gdy jest na to gotowa – mówi Katarzyna Michalska.
Jak skontaktować się z „Niebieską Linią”?
Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”, działające na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, oferuje różne formy wsparcia:
- 800 12 00 02 – całodobowy i bezpłatny Telefon dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”; w poniedziałki w godz. 18.00-22.00 można porozmawiać z konsultantem również w języku angielskim, a we wtorki w godz. 18.00-22.00 – w języku rosyjskim;
- 22 666 28 50 – telefoniczna poradnia prawna działająca w poniedziałki i wtorki w godz. 17.00–21.00; w środy w godz. 18.00–22.00 porady prawne dostępne są pod numerem 800 12 00 02;
- 22 250 63 12 – konsultacje dla przedstawicieli służb w każdą środę w godz. 10.00-13.00;
- – poradnia e-mailowa;
- 510 404 333 – konsultacje przez WhatsApp w poniedziałki w godz. 13.00-15.00; z tej formy pomocy mogą korzystać także osoby głuche i niedosłyszące, ponieważ konsultant posługuje się językiem migowym;
- czat na stronie www.niebieskalinia.info – dostępny od poniedziałku do piątku przez dwie godziny dziennie.
Więcej informacji dla przedstawicieli ochrony zdrowia znajduje się na stronie kampanii www.lekarzureagujnaprzemoc.pl, a szczegółowe informacje o dostępnych formach pomocy – na stronie www.niebieskalinia.info.
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się promocją zdrowia, profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, ośrodkami naukowo-badawczymi i organizacjami społecznymi.
Kontakt dla mediów:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Ewelina Jaskuła
Tel: +48 665 339 877
E-mail:
KCPU złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie reklamy piwa
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) pod koniec lipca złożyło do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z kampanią reklamową piwa. Po analizie materiałów promocyjnych KCPU uznało, że część wykorzystanych w kampanii przekazów może naruszać przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zastrzeżenia Centrum dotyczą przede wszystkim przekazów, które – w ocenie KCPU – mogą wywoływać skojarzenia alkoholu ze sprawnością fizyczną, atrakcyjnością seksualną i pracą.
Analizie poddano materiały reklamowe kampanii piwa obecne w internecie oraz w przestrzeni miejskiej, w tym materiały reklamy zewnętrznej. Zastrzeżenia Centrum dotyczą spotów oraz reklam outdoorowych wykorzystujących hasła oparte na schemacie „Mówisz… Myślisz: …”.
Mówisz: seria nieposegregowana. Myślisz: …. Niepasteryzowana. Mówisz: grabie. Myślisz: …. Fit. Mówisz: szkatuła. Myślisz: …… Mówisz: grzebień. Myślisz: …… – to przykłady przekazów wykorzystanych w najnowszej kampanii marki.
Zdaniem Centrum sposób konstruowania części materiałów może prowadzić do powstawania skojarzeń, których reklama piwa nie powinna wywoływać zgodnie z przepisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Reklama piwa ma ustawowe granice
Polskie prawo reguluje reklamę piwa i określa jej wyraźne granice. Reklama nie może m.in. łączyć spożywania alkoholu ze sprawnością fizyczną ani wywoływać skojarzeń z atrakcyjnością seksualną, relaksem lub wypoczynkiem, nauką lub pracą czy sukcesem zawodowym lub życiowym.
W ocenie KCPU część przekazów wykorzystanych w kampanii może pozostawać w sprzeczności z tymi ograniczeniami. Przy ocenie reklamy znaczenie ma nie tylko jej dosłowne brzmienie, ale również sposób zestawienia marki alkoholu z określonymi sytuacjami, aktywnościami i skojarzeniami.
– Reklama alkoholu nie jest wyłącznie przekazem handlowym. Kształtuje sposób, w jaki postrzegamy alkohol i sytuacje, w których jego obecność zaczynamy uważać za naturalną. Dlatego ustawodawca jasno określił granice reklamy piwa. Nie powinniśmy normalizować przekazów, w których alkohol staje się naturalnym elementem pracy, sportu czy codziennych aktywności. Takie skojarzenia mają znaczenie społeczne, nawet jeśli reklama jest utrzymana w lekkiej czy humorystycznej formule – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Kampania wykorzystuje mechanizm charakterystyczny dla współczesnej reklamy: zamiast koncentrować przekaz na samym produkcie, wiąże markę z doświadczeniami, emocjami i sytuacjami znanymi odbiorcy z codziennego życia. Powtarzalny schemat „Mówisz… Myślisz” działa jak gra skojarzeń – odbiorca otrzymuje pozornie prostą zagadkę, której rozwiązaniem za każdym razem jest marka piwa.
Taka konstrukcja może mieć znaczenie wykraczające poza pojedynczy przekaz reklamowy. Jeżeli marka jest wielokrotnie przedstawiana jako odpowiedź na sytuacje związane z codzienną aktywnością, zostaje wpisana w szerszy kontekst życia. Z perspektywy zdrowia publicznego istotne jest pytanie nie tylko o to, co reklama mówi wprost, ale również o to, jakie skojarzenia utrwala między alkoholem a codziennym funkcjonowaniem. Powtarzalne przedstawianie alkoholu jako naturalnego elementu codziennych aktywności może sprzyjać jego normalizacji i osłabiać postrzeganie granicy z sytuacjami, w których alkohol nie powinien być obecny. Reklama może w ten sposób nie tylko promować konkretną markę, ale także kształtować sposób myślenia o roli alkoholu w codziennym życiu.
KCPU skierowało sprawę do prokuratury
W wyniku przeprowadzonej analizy Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom złożyło w lipcu zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na reklamowaniu piwa z naruszeniem przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Złożenie zawiadomienia nie przesądza o odpowiedzialności podmiotu prowadzącego kampanię. Prokuratura oraz Policja prowadzą postępowanie przygotowawcze, którego celem jest ustalenie, czy został popełniony czyn zabroniony, zebranie dowodów oraz ustalenie sprawcy. Ostateczna ocena materiałów reklamowych oraz decyzja co do wymierzenia kary należą do sądu.
KCPU podkreśla, że ustawowe ograniczenia dotyczące reklamy alkoholu obowiązują niezależnie od formy przekazu. Gra słów, humor czy atrakcyjna forma kampanii nie wyłączają obowiązku przestrzegania przepisów.
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się promocją zdrowia, profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, ośrodkami naukowo-badawczymi i organizacjami społecznymi.
Kontakt dla mediów:
Ewelina Jaskuła
Tel: +48 665 339 877
E-mail:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Picie kobiet w cieniu stereotypów. Alkohol na stres, sen i trudne emocje w świetle polskich danych
Kieliszek wina po trudnym dniu, alkohol na rozładowanie napięcia albo łatwiejsze zasypianie – u części kobiet problemowe picie przez długi czas nie przypomina stereotypowego obrazu uzależnienia. Rozwija się po cichu, równolegle z pracą, opieką nad bliskimi i codziennymi obowiązkami, a przez otoczenie bywa odbierane jako niegroźny rytuał lub sposób na odprężenie. Alkohol nie rozwiązuje jednak problemów ze snem ani nie pomaga poradzić sobie ze stresem i trudnymi emocjami – daje jedynie krótkotrwałe poczucie ulgi. Gdy coraz częściej służy do tłumienia napięcia, poprawiania nastroju lub ułatwienia zasypiania, za pozornie dobrze funkcjonującą codziennością mogą kryć się poważniejsze trudności.
Skalę i złożoność problemu pokazują m.in. wyniki badania przeprowadzonego w latach 2023–2024 przez Instytut Psychiatrii i Neurologii na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Wskazują one, że wśród kobiet zgłaszających się do leczenia trudności związane z alkoholem często współwystępują z zaburzeniami zdrowia psychicznego oraz chorobami somatycznymi. Skuteczna pomoc powinna więc uwzględniać nie tylko sposób picia, lecz także ogólny stan zdrowia oraz sytuację życiową pacjentki.
Alkohol często nie jest jedynym problemem
Za problemem związanym z piciem alkoholu może kryć się znacznie bardziej złożona historia. Kobieta trafiająca do terapii może jednocześnie mierzyć się z obniżonym nastrojem, lękiem, przewlekłym bólem lub chorobą somatyczną, a przy tym nadal pracować, opiekować się bliskimi i wykonywać codzienne obowiązki.
Ponad połowa badanych pacjentek doświadczyła w swoim życiu depresji, a 44,1 proc. miało za sobą napady lęku panicznego. Wśród kobiet w wieku od 18 do 34 lat takie napady wystąpiły u niemal sześciu na dziesięć pacjentek. Wnioski te są spójne z wynikami wielu międzynarodowych badań, z których wynika, że uzależnione kobiety bardziej niż uzależnieni mężczyźni, znajdują się w sytuacji zwiększonego ryzyka doświadczania problemów natury psychicznej takich jak depresja czy zaburzenia lękowe.
Do trudności w funkcjonowaniu psychicznym dochodziły również problemy ze zdrowiem fizycznym. Przynajmniej jedną przewlekłą chorobę somatyczną kiedykolwiek w życiu zgłosiło 91,7 proc. badanych kobiet. Wśród wskazywanych problemów znalazły się m.in. dolegliwości bólowe oraz choroby układu pokarmowego, wątroby i trzustki.
Dane te nie oznaczają, że każdy z wymienionych problemów został spowodowany przez alkohol. Pokazują jednak, że pacjentka trafiająca do terapii może potrzebować wsparcia obejmującego kilka nakładających się obszarów zdrowia i życia. Samo pytanie o ilość oraz częstotliwość picia może więc nie wystarczyć, aby właściwie rozpoznać jej sytuację i zaproponować odpowiednie leczenie i wsparcie.
– W gabinecie nie można koncentrować się wyłącznie na pytaniu, ile i jak często pacjentka pije. Potrzebna jest także ocena jej funkcjonowania psychicznego, zasobów i deficytów w radzeniu sobie z trudnościami a także refleksja nad jej doświadczeniami z okresu dzieciństwa czy adolescencji, które mogą mieć związek z jej aktualną sytuacją życiową. Alkohol może być jednym z elementów znacznie bardziej złożonego obrazu, dlatego leczenie i pomoc powinny obejmować całą osobę, a nie tylko samo zachowanie związane z piciem – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Ten sam kieliszek może oznaczać większe ryzyko
Nie istnieje poziom spożycia alkoholu całkowicie wolny od zagrożeń dla zdrowia. Nawet niewielkie ilości mogą powodować szkody, a ich prawdopodobieństwo rośnie wraz z ilością i częstotliwością picia. Organizm kobiety może reagować na alkohol inaczej niż organizm mężczyzny. Przy tej samej masie ciała i po spożyciu takiej samej ilości alkoholu jego stężenie we krwi bywa u kobiet wyższe, między innymi ze względu na przeciętnie mniejszą zawartość wody w organizmie. W konsekwencji niektóre szkody zdrowotne mogą pojawiać się u kobiet szybciej i przy niższym poziomie spożycia niż u mężczyzn.
Od pierwszych oznak problemu do rozmowy ze specjalistą
Problem związany z piciem alkoholu może zacząć się w różnym wieku. W badaniu IPiN wśród pacjentek całodobowych oddziałów terapii pierwsze oznaki problemu pojawiały się średnio około 35. roku życia, czyli o kilka lat później niż wśród mężczyzn. Co trzecia badana kobieta zaczęła doświadczać pierwszych trudności dopiero po czterdziestce.
– Problemy związane z piciem alkoholu mogą rozwinąć się na różnych etapach życia, w okresie nasilonego stresu, zmian w życiu rodzinnym, przeciążenia obowiązkami lub pogorszenia zdrowia psychicznego. Dlatego nie powinniśmy oceniać ryzyka wyłącznie przez pryzmat wieku, stylu życia, pozycji zawodowej czy społecznej – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Pierwsze sygnały, że problem picia alkoholu narasta, nie zawsze skłaniają kobietę do poszukiwania pomocy. Od pojawienia się pierwszych objawów do rozmowy z lekarzem lub innym specjalistą mijało w przypadku badanych kobiet średnio około pięciu lat. Przez ten czas alkohol mógł stopniowo zajmować coraz ważniejsze miejsce w ich codziennym życiu.
– Mówiąc o kobietach nadużywających alkohol lub uzależnionych, należy pamiętać, że są one znacznie bardziej napiętnowane społecznie niż analogiczna grupa mężczyzn. W nadużywanie alkoholu i uzależnienie wpisane jest zaniedbywanie lub niewywiązywanie się z tradycyjnie przypisywanych kobietom ról, jak np. odpowiedzialne macierzyństwo. Poczucie niespełnienia tych społecznych oczekiwań sprzyja doświadczaniu przez nie znacznie większego poczucia winy i wstydu, niż ma to miejsce w przypadku pijących problemowo mężczyzn, co może wpływać na wzmacnianie mechanizmów zaprzeczania i bagatelizowania problemu. A wtedy decyzja o podjęciu leczenia jest odraczana – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska.
Z badań wynika także, że zdrowienie to proces, który wymaga czasu. Wiele pacjentek ma za sobą doświadczenie co najmniej kilku prób leczenia w ambulatoryjnych lub stacjonarnych placówkach leczenia uzależnień, a także w poradniach zdrowia psychicznego.
– Każda z prób leczenia jest ważna i może przybliżać do osiągnięcia celu jakim jest życie bez alkoholu. Nawroty w uzależnieniu zdarzają się, podobnie jak w wielu innych chorobach przewlekłych, a do nich zaliczamy uzależnienie. Nawrót choroby czyli powrót do picia po leczeniu zawsze powinien być traktowany jako kolejne doświadczenie, z którego należy wyciągnąć wnioski, a nie jako pretekst by zaprzestać podejmowania kolejnych prób leczenia. Ta kolejna może okazać się tą, która pozwoli żyć na trzeźwo – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą?
Do konsultacji powinien skłonić nie tylko wzrost ilości wypijanego alkoholu. Warto zwrócić uwagę również na sytuacje, w których alkohol:
- coraz częściej służy do zasypiania lub rozładowania napięcia,
- jest spożywany w samotności albo ukrywany przed bliskimi,
- pojawia się mimo wcześniejszego postanowienia o ograniczeniu picia,
- powoduje niepokój, poczucie winy lub luki w pamięci,
- zaczyna wpływać na zdrowie, nastrój, relacje lub wykonywanie obowiązków,
- jest łączony z lekami nasennymi, uspokajającymi lub przeciwlękowymi,
- staje się stałym elementem planowania wieczoru lub czasu wolnego.
Rozmowa ze specjalistą pozwala ocenić sytuację, przyjrzeć się bliżej występującym trudnościom i modelowi picia oraz podjąć decyzję jakie leczenie i wsparcie będzie odpowiednie. Nie trzeba czekać na poważny kryzys. Im wcześniej podejmie się decyzję o konsultacji ze specjalistą, tym lepsze rokowania.
Gdzie szukać pomocy?
Osoby zaniepokojone swoim sposobem picia, a także ich bliscy, mogą skorzystać z bezpłatnego wsparcia telefonicznego. Do ich dyspozycji pozostaje Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia – 800 199 990
Telefon jest czynny codziennie w godzinach 16.00–21.00. Z konsultantem mogą porozmawiać osoby doświadczające trudności związanych z używaniem alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych, a także członkowie ich rodzin i bliscy. Podczas rozmowy można również uzyskać informacje o dostępnych formach leczenia, terapii i specjalistycznego wsparcia.
O badaniach
„Ocena stanu zdrowia somatycznego i psychicznego pacjentów hospitalizowanych z powodu zaburzeń związanych z alkoholem” – badanie przeprowadzone od listopada 2023 roku do połowy lipca 2024 roku przez Instytut Psychiatrii i Neurologii na zlecenie KCPU. Objęto nim 1207 pacjentów, w tym 280 kobiet, leczonych w ponad 50 całodobowych oddziałach terapii uzależnienia od alkoholu, działających w 46 ośrodkach na terenie 15 województw.
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się promocją zdrowia, profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, ośrodkami naukowo-badawczymi i organizacjami społecznymi.
Kontakt dla mediów:
Algorytm nie śpi. Jak cyfrowe platformy walczą o uwagę dzieci i młodzieży?
Media społecznościowe, gry, komunikatory i aplikacje są dziś naturalną częścią życia młodych ludzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy ekran przestaje być narzędziem, a staje się najprostszym sposobem na nudę, napięcie, samotność i ucieczkę od trudnych emocji. Winą za zbyt długie spędzanie czasu w świecie online nie należy obarczać młodych ludzi, ale raczej koncerny projektujące środowisko, z którego tak trudno wyjść. Temat został poruszony w trakcie XIII Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.
Cyfrowy świat nie jest dodatkiem do życia dzieci i młodzieży. To przestrzeń, w której uczą się, rozmawiają, szukają rozrywki, kontaktu, akceptacji i wsparcia. Jednak ta sama przestrzeń coraz częściej działa jak system nieustannego przyciągania uwagi. Powiadomienia, personalizowane treści, mechanizmy nagradzania, autoodtwarzanie, nieskończone przewijanie, mikropłatności, lootboxy, szybkie bodźce i projektowanie aplikacji tak, by „jeszcze chwilę” zamieniło się w kolejną godzinę online. To nie są neutralne elementy cyfrowej codzienności. To architektura środowiska, w którym dorastają dzieci.
To nie jest problem „słabej woli”
W debacie o młodych i internecie odpowiedzialność zbyt często przerzuca się wyłącznie na rodziców i same dzieci. Tymczasem coraz wyraźniej widać, że problem nie kończy się na domowych zasadach korzystania z telefonu. Platformy cyfrowe są projektowane tak, by zatrzymywać użytkownika jak najdłużej. W przypadku dzieci i nastolatków oznacza to szczególne ryzyko: młody człowiek dopiero uczy się regulować emocje, kontrolować impulsy, odraczać gratyfikację i stawiać granice.
Właśnie dlatego rozmowa o uzależnieniach behawioralnych i problemowym korzystaniu z internetu musi obejmować nie tylko rodzinę i szkołę, ale także odpowiedzialność twórców platform cyfrowych. Nie można oczekiwać, że dziecko samo wygra z mechanizmami, które zostały zaprojektowane po to, by zatrzymywać jego uwagę.
– Do tej pory regulacje cyfrowe koncentrowały się głównie na tym, co platformy internetowe zawierają, np. nielegalnych treściach czy naruszeniach prywatności. Dziś coraz częściej pytamy także o to, co robią same platformy: jak poprzez swój design kształtują zachowania użytkowników i wzmacniają kompulsywne zaangażowanie, m.in. dzięki mechanizmom nagradzania, algorytmicznemu selekcjonowaniu treści czy eliminowaniu naturalnych punktów zatrzymania. Początek 2026 roku pokazał, że uzależniający design staje się realnym wyzwaniem prawnym: w marcu amerykańska ława przysięgłych uznała Meta i YouTube za odpowiedzialne za takie rozwiązania, a Komisja Europejska we wstępnych ustaleniach wskazała na naruszenie Digital Services Act (DSA) przez TikToka. Procedowany Digital Fairness Act może dodatkowo wzmocnić ochronę użytkowników, zwłaszcza dzieci. Jesteśmy w punkcie zwrotnym – teraz kluczowe będzie nie tylko rozpoznanie problemu, ale też jego precyzyjne zdefiniowanie, pomiar i skuteczne egzekwowanie odpowiedzialności platform – mówi Sabina Korona-Rudzka, kierownik Działu Prawnego Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Scrollowanie zamiast odpoczynku
Problem nie polega wyłącznie na liczbie godzin spędzanych przed ekranem. Kluczowe jest to, w jakim celu młody człowiek korzysta z internetu i co dzieje się wtedy z jego snem, relacjami, nauką, ruchem oraz samopoczuciem.
W raporcie „Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków” wskazano, że jedna trzecia uczniów często lub zawsze zaczyna korzystać z internetu kiedy jest przygnębiona. Co piąty uczeń siódmej klasy szkoły podstawowej i co trzeci uczeń trzeciej klasy szkoły ponadpodstawowej często lub zawsze korzystają z internetu, aby uciec od swoich zmartwień. To ważny sygnał: internet może stawać się nie rozrywką, ale narzędziem regulowania emocji. A to już nie jest niewinna „chwila z telefonem”.
Ponad połowa uczniów klas siódmych i prawie dwie trzecie uczniów trzecich klas szkół ponadpodstawowych często, bardzo często lub zawsze korzystają z internetu dla poradzenia sobie z nudą. Podobne odsetki deklarują bierne przeglądanie mediów społecznościowych bez wchodzenia w interakcje z innymi. To cyfrowe dryfowanie, scrollowanie bez celu, bez rozmowy, bez twórczości, bez realnego odpoczynku.
– Dla wielu wygląda to znajomo: dziecko miało tylko sprawdzić wiadomość, ale po kilkudziesięciu minutach nadal zajmuje się telefonem. Miało odpocząć, ale jest bardziej zmęczone. Miało zasnąć, ale kolejny film uruchomił się sam. Miało być w kontakcie z innymi, ale kończy dzień z poczuciem pustki i porównywania się do świata z ekranu – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Pięć godzin dziennie online, a czasem znacznie więcej
Raport „Młodzież 2025” pokazuje, że uczniowie spędzają w internecie przeciętnie pięć godzin na dobę. To o około dwie godziny więcej niż w 2013 roku. Jednocześnie od lat obserwowany jest spadek odsetka uczniów korzystających z internetu w sposób bezpieczny oraz wzrost grupy charakteryzującej się podwyższonym ryzykiem problemowego korzystania z sieci.
– Z badania wynika, że niemal trzy czwarte uczniów niedosypia z powodu długiej obecności online. Ponad połowa badanych zauważała obniżenie swojej wydajności szkolnej z powodu czasu spędzanego w sieci. Tyle samo deklarowało zaniedbywanie obowiązków domowych. Ponad dwóm piątym zdarzyło się wybrać czas online zamiast wyjścia ze znajomymi. To dane, które pokazują, że cyfrowa codzienność coraz częściej zajmuje miejsca kluczowe dla zdrowia psychicznego i rozwoju: sen, naukę, relacje, odpoczynek i aktywność poza ekranem – mówi dr n. społ. Artur Malczewski Zastępca Dyrektora ds. Lecznictwa, Badań i Certyfikacji w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Design ma znaczenie
Nowe technologie nie są wyłącznie zagrożeniem. Wspierają m.in. edukację, rozwój pasji czy kontakt z rówieśnikami. Młodzi ludzie korzystają z internetu także aktywnie i wartościowo: angażują się w inicjatywy społeczne, tworzą treści, szukają wiedzy, rozwijają zainteresowania i dbają o kondycję.
Nie chodzi zatem o całkowite zakazanie młodym korzystania ze świata online, ale o projektowanie go w sposób odpowiedzialny. Potrzebna jest także profilaktyka uzależnień behawioralnych, rozumiana jako stały element polityki zdrowia publicznego i edukacji szkolnej. Równie ważny jest rozwój kompetencji cyfrowych, rozmowa bez oceniania, zasady korzystania z urządzeń, uważność na sygnały alarmowe i wzmacnianie tego, co chroni: relacji, snu, ruchu, wsparcia rówieśniczego i rodzinnego.
Być o krok przed
Badania „Brzdąc w sieci” wskazują, że dzieci w Polsce zaczynają korzystać z urządzeń mobilnych średnio w wieku 2 lat i 2 miesięcy, a jedna trzecia dzieci korzysta z ekranów przed ukończeniem drugiego roku życia. Ponad połowa dzieci w wieku 0-6 lat korzysta codziennie z urządzeń ekranowych, często z dostępem do internetu i bez obecności rodzica. Edukacja nie może zatem zaczynać się dopiero wtedy, gdy nastolatek spędza noce z telefonem.
Jednocześnie projekt badawczy “Brzdąc 4.0” dotyczący dzieci w wieku 4-6 lat pokazuje, że nie można sprowadzać dyskusji do prostego hasła „ekrany szkodzą” albo „ekrany nie szkodzą”. Znaczenie ma kontekst: pora dnia, rodzaj treści, sposób korzystania, obecność dorosłego oraz to, czy ekran nie zastępuje snu, ruchu, zabawy, kontaktu z opiekunem i doświadczeń społecznych. To ważne, bo im wcześniej dziecko uczy się, że napięcie, nuda czy płacz można „wyciszyć” ekranem, tym trudniej później budować zdrowe nawyki cyfrowe.
Platformy też muszą dorosnąć
Dzieci i młodzież nie dorastają dziś wyłącznie w domach, szkołach i na podwórkach. Dorastają także w aplikacjach. Dlatego odpowiedzialność za ich dobrostan nie może kończyć się na rodzicu, który „powinien lepiej pilnować telefonu”.
– Rodzice, szkoły, poradnie, specjaliści ochrony zdrowia psychicznego i instytucje publiczne mają do odegrania ogromną rolę. Ale równie ważne jest jasne postawienie pytania o odpowiedzialność platform cyfrowych: czy środowisko, w którym dziecko spędza kilka godzin dziennie, jest projektowane z myślą o jego bezpieczeństwie, czy przede wszystkim o maksymalnym zaangażowaniu? – podsumowuje dr n. med. Bogusława Bukowska z KCPU.
O problemie rozmawialiśmy podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”, która odbyła się w dniach 22-24 czerwca 2026 r. w Warszawie. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli środowiska naukowego, ekspertów zdrowia publicznego, praktyków, przedstawicieli administracji publicznej oraz organizacji pozarządowych. Celem konferencji była wymiana wiedzy i doświadczeń, prezentacja najnowszych wyników badań oraz wypracowanie rekomendacji między innymi w zakresie działań profilaktycznych i edukacyjnych dotyczących uzależnień behawioralnych, w tym problemowego korzystania z internetu, gier komputerowych, mediów społecznościowych oraz hazardu.
Cyfrowego świata nie da się wyłączyć. Można jednak wymagać od tych, którzy tę technologię projektują, by był bezpieczniejsza dla dzieci. Bo jeżeli aplikacje potrafią tak skutecznie zatrzymać uwagę dziecka, powinny również umieć chronić jego sen, relacje i zdrowie psychiczne.
Źródła:
- Dębski M., Pyżalski J., Borchet J., Witkowska H., Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków. Raport z badań, Fundacja Dbam o Mój Zasięg, Gdańsk 2025.
- Fundacja CBOS, Młodzież 2025. Raport z badań ilościowych, badanie sfinansowane przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, maj 2026.
- Stowarzyszenie Cyfrowy Dialog, Raport badawczy z projektu „Brzdąc w sieci 4.0”, zadanie współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
- Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, Nadużywanie mediów elektronicznych przez dzieci i młodzież.
- Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, Profilaktyka, diagnoza i terapia e-uzależnień wśród dzieci i młodzieży.
- Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, Nadużywanie cybermediów i inne problemy behawioralne wśród dzieci i młodzieży – od badań do profilaktyki.
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się promocją zdrowia, profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków, oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, ośrodkami naukowo-badawczymi i organizacjami społecznymi.
O Fundacji Res Humanae
Fundacja Res Humanae jest organizacją pozarządową działającą w obszarze zdrowia publicznego, profilaktyki, edukacji oraz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu od 1993 roku. Od wielu lat realizuje projekty związane z problematyką HIV/AIDS, uzależnień, zdrowia psychicznego, praw człowieka oraz przeciwdziałania stygmatyzacji i dyskryminacji. Fundacja organizuje ogólnopolskie konferencje, szkolenia i działania edukacyjne, współpracując z instytucjami publicznymi, ekspertami, organizacjami społecznymi oraz praktykami. Ważnym partnerem w realizacji części działań Fundacji jest Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Misją Fundacji Res Humanae jest wspieranie działań edukacyjnych, profilaktycznych i pomocowych, które służą budowaniu bardziej świadomego, solidarnego i otwartego społeczeństwa.
Kontakt dla mediów:
Ewelina Jaskuła
Tel: +48 665 339 877
E-mail:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Kolejna edycja kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc!”
Choć nazwa kampanii odwołuje się do lekarzy, tegoroczne działania są kierowane do wszystkich przedstawicieli zawodów medycznych, którzy w swojej pracy spotykają się z osobami, mogącymi doznawać przemocy domowej. Często należą oni do pierwszych osób, które mogą zauważyć sygnały przemocy i mają możliwość zaproponowania wsparcia lub podjęcia działań zgodnych z obowiązującymi procedurami. Jak powinni wtedy reagować, jak rozmawiać z pacjentami, często pełnymi lęku? Jak i gdzie zgłaszać takie przypadki? Odpowiedź na te i inne pytania, praktyczne wskazówki, publikacje, filmy instruktażowe i webinary, zostaną udostępnione w ramach kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc!” na stronie www.lekarzureagujnaprzemoc.pl
Nowa odsłona kampanii rozpoczęła się w czerwcu 2026 r., a oficjalna inauguracja kampanii odbędzie się podczas debaty pod hasłem: „Jak ochrona zdrowia może skuteczniej działać w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej?”. Spotkanie będzie podsumowaniem kampanii prowadzonej w 2025 r. oraz zapowiedzią działań, realizowanych w 2026 r.
– Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom widzi potrzebę i konieczność stałego uwrażliwiania i mówienia o różnych aspektach przemocy domowej. Kontynuujemy Kampanię „Lekarzu, reaguj na przemoc” ponieważ chcemy dać wyraźny sygnał, że jest to bardzo ważny temat, a aktywność medyków w tym obszarze jest kluczowa. Ale chcemy też wspierać lekarzy, pielęgniarki, położne i innych przedstawicieli zawodów medycznych w uzyskiwaniu wiedzy, praktycznych wskazówek i narzędzi, które ułatwią reagowanie na przemoc, jakiej doznają ich pacjenci. Dlatego też hasłem tegorocznych działań jest „Lekarzu, reaguj na przemoc! Pomożemy Ci w tym” – mówi dr Bogusława Bukowska, dyrektor KCPU.
Z przesłaniem tegorocznej kampanii organizatorzy chcą dotrzeć także do przedstawicieli samorządów zawodowych związanych z ochroną zdrowia (m.in. Naczelna Izba Lekarska, Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych, Samorząd Ratowników Medycznych, Krajowa Izba Fizjoterapeutów)
W dyskusji panelowej 8 lipca 2026 roku o godzinie 10 udział wezmą:
- Reprezentacja Ministra Zdrowia
- Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, dr Bogusława Bukowska
- Sędzia Sądu Rejonowego w Legnicy, dr Michał Lewoc
- Koordynatorka Programu Standardów Ochrony Dzieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Urszula Kubicka-Kraszyńska
- Specjalista pediatrii, lek. Piotr Hartmann
- Redaktor naczelna portalu MedExpress.pl, Iwona Schymalla
Od roku działa także strona internetowa Kampanii, jako aktualne i rzetelne źródło informacji www.lekarzureagujnaprzemoc.pl . Znaleźć tam można wywiady z ekspertami, artykuły, filmy pomagające w budowaniu wiedzy na temat ram prawnych oraz sposobów reagowania na przemoc. Materiały te są systematycznie uzupełniane.
– Chcemy dotrzeć do lekarzy i uwrażliwić ich na problem przemocy domowej – mówiła w 2025 r. dr Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. – Mimo że lekarze mają ograniczony czas na wizytę, to w przypadku podejrzenia przemocy domowej powinni przeprowadzić pogłębiony wywiad. W bezpiecznej atmosferze mogą zapytać pacjenta o jego sytuację domową i zaproponować pomoc. Dokumentacja medyczna, uwzględniająca konsekwencje przemocy domowej może być także ważnym materiałem dowodowym w postępowaniach sądowych.
W 2026 r. na stronie Kampanii umieszczone będą m.in. nowe filmy instruktażowe dla lekarzy i innych przedstawicieli zawodów medycznych pokazujące przykłady reakcji na podejrzenie przemocy wobec dziecka i wobec osoby starszej.
Pojawi się także materiał edukacyjny w formie PDF (do darmowego pobierania)
pt.: „Algorytm postępowania w sytuacji podejrzenia, że pacjent doznaje przemocy domowej z wykorzystaniem technik dialogu motywującego”. Będzie to rodzaj skryptu, który dostarczy lekarzom i pracownikom ochrony zdrowia informacji na temat właściwej reakcji na przemoc domową. Publikacji towarzyszyć będą wzory dokumentów potrzebnych poszkodowanym, które – jak wskazuje praktyka – nie zawsze są wydawane. Ważną częścią składową publikacji będzie propagowanie właściwej komunikacji z pacjentem doznającym przemocy.
Na stronie internetowej znajdzie się też przygotowany przez ekspertów „Zestaw dobrych praktyk dla podmiotów medycznych w obszarze reagowania na przemoc, w tym przemoc wobec dzieci, przez lekarzy i innych pracowników medycznych”. Publikacja odpowiada na zgłaszane przez pracowników ochrony zdrowia potrzeby dotyczące jasnych procedur postępowania w podmiotach medycznych, które wskazywałyby właściwą drogę działania w kontakcie z pacjentem doznającym przemocy domowej.
Co miesiąc na stronie internetowej ukazywać się będą nowe artykuły, wypowiedzi ekspertów w formie nagrań wideo, a także webinary – spotkania z ekspertami prowadzącymi wykłady na temat różnych aspektów przemocy domowej.
Kampania jest przygotowana przez Fundację Studio Profilaktyki Społecznej na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom i finansowana ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych.
Kontakt dla mediów:
Spożycie alkoholu w Polsce spada. KCPU: sierpień to dobry moment, by przyjrzeć się swoim nawykom
Piwo na grillu, wino do kolacji, drink na urlopie – latem alkohol łatwo staje się bezrefleksyjnym dodatkiem do odpoczynku i spotkań towarzyskich. Tymczasem oficjalne dane pokazują, że jego spożycie w Polsce spada, a wielu Polaków świadomie ogranicza picie przede wszystkim z troski o zdrowie. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zachęca, by sierpień potraktować nie jako sprawdzian silnej woli, lecz okazję do zauważenia, kiedy, dlaczego i jak często sięgamy po alkohol.
Zmiana nie zawsze zaczyna się od decyzji o abstynencji na całe życie. Czasem jest nią jeden wieczór bez alkoholu, rezygnacja z picia w tygodniu albo miesięczna przerwa. Taki okres może pomóc sprawdzić, czy alkohol jest rzeczywistym wyborem, czy raczej przyzwyczajeniem – nieodłącznym elementem odpoczynku, świętowania lub spotkań ze znajomymi.
Sierpień, obecny w debacie publicznej jako miesiąc trzeźwości, stwarza okazję, aby porozmawiać o tym bez oceniania i moralizowania. Z perspektywy zdrowia publicznego najważniejsze jest to, żeby ograniczyć picie, niezależnie od tego, z jakiego powodu. Najlepiej, jeśli taką decyzję podejmuje się świadomie na podstawie rzetelnej wiedzy o ryzyku związanym z piciem.
Trzeci rok spadku spożycia alkoholu
Według opracowania Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom „Spożycie napojów alkoholowych”, opartego na danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku spożycie wyniosło 8,8 litra stuprocentowego alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W 2021 roku było to znacznie więcej, bo 9,7 litra.
Rok 2024 był trzecim z rzędu, w którym odnotowano spadek spożycia alkoholu w Polsce. Za tę zmianę odpowiada przede wszystkim mniejsza ilość wypijanego piwa. Konsumpcja mocnych napojów alkoholowych pozostaje natomiast na względnie ustabilizowanym poziomie.
– Obserwowany spadek spożycia alkoholu to pozytywny sygnał. Pokazuje, że zmiana jest możliwa i może zaczynać się od codziennych, indywidualnych decyzji. Jednocześnie nie powinniśmy traktować tych danych jako dowodu na rozwiązanie problemu. Alkohol nadal jest silnie obecny w naszym życiu społecznym, a wiele osób sięga po niego automatycznie – ponieważ tak przyjęło się odpoczywać, świętować czy radzić sobie z napięciem – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Coraz częściej ograniczamy alkohol dla zdrowia
Za ogólnymi statystykami stoją konkretne decyzje podejmowane w domach, podczas spotkań towarzyskich i przy sklepowych półkach. Pokazują to wyniki sondażu zrealizowanego w 2025 r. przez PBS „Badanie postaw wobec alkoholu”. Wśród osób, które kiedykolwiek piły alkohol, 45 proc. zadeklarowało, że ograniczyło jego spożycie w okresie 12 miesięcy poprzedzających udział w badaniu. Kolejne 16 proc. odpowiedziało, że w tym czasie całkowicie przestało pić alkohol.
Najczęściej wskazywaną motywacją była troska o zdrowie fizyczne – podało ją 49 proc. osób ograniczających picie. Niemal co trzecia osoba wskazała również zdrowie psychiczne. Względy religijne lub światopoglądowe wymieniło 3 proc. respondentów ograniczających spożycie.
Dane te pokazują, że ograniczanie alkoholu może być postrzegane nie jako nakaz czy wyrzeczenie, lecz jako jeden z elementów dbania o siebie – obok snu, ruchu, odpoczynku i odżywiania. Dla jednej osoby będzie to rezygnacja z alkoholu podczas całego sierpnia, dla innej ograniczenie liczby okazji do picia lub zmiana sposobu spędzania wolnego czasu.
Miesiąc obserwacji, a nie egzamin
Przerwa od alkoholu może pomóc zauważyć sytuacje, w których sposobność, czy chęć picia pojawia się najczęściej. Czy alkohol towarzyszy przede wszystkim spotkaniom ze znajomymi? Czy jest sposobem na rozluźnienie po trudnym dniu? Czy trudno wyobrazić sobie bez niego weekend, kolację albo wakacyjny wyjazd?
– Nie każda zmiana musi zaczynać się od decyzji dotyczącej całego życia. Sierpień można potraktować jako miesiąc obserwacji własnych zachowań i samopoczucia. Warto sprawdzić, w jakich okolicznościach sięgamy po alkohol, co on nam wtedy daje i czy potrafimy bez żalu z niego zrezygnować. Jeżeli ograniczenie picia okazuje się znacznie trudniejsze, niż zakładaliśmy, warto potraktować to jako ważny sygnał i porozmawiać ze specjalistą – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Nie istnieje styl picia całkowicie pozbawiony ryzyka. Prawdopodobieństwo szkód zależy między innymi od wypijanej ilości, częstotliwości, stanu zdrowia oraz okoliczności picia. Im mniej alkoholu, tym mniejsze ryzyko, a najbezpieczniejszym wyborem dla zdrowia pozostaje powstrzymanie się od picia.
Sierpień nie musi więc być konkursem ani sprawdzianem konsekwencji. Może być po prostu momentem, w którym przed kolejnym automatycznym „tak” pojawi się pytanie: czy naprawdę chcę dziś pić alkohol?
O KCPU
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) oraz Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, szkołami i organizacjami społecznymi.
Kontakt dla mediów:
Ewelina Jaskuła
Tel: +48 665 339 877
E-mail:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Alkohol, e-papierosy, Internet. O czym warto porozmawiać z nastolatkiem przed wakacjami?
Koniec roku szkolnego to dla wielu młodych osób początek większej swobody: wyjazdów, kolonii, obozów, spotkań ze znajomymi, festiwali i dłuższego czasu online. To naturalna część dorastania, ale także moment, w którym nastolatki częściej podejmują decyzje bez bezpośredniej obecności dorosłych. Dane z badania ESPAD 2024, zrealizowanego na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, pokazują, że alkohol, e-papierosy, konopie indyjskie, tzw. „dopalacze” czy gry hazardowe są często obecne w doświadczeniach nastolatków. Raport „Młodzież 2025”, również przygotowany na zlecenie KCPU, pokazuje natomiast, że rozmowa o substancjach psychoaktywnych, Internecie i zachowaniach ryzykownych pozostaje ważna także w przypadku starszej młodzieży, która wchodzi w dorosłość.
Wakacje rzadko zaczynają się od rozmowy o ryzyku. Częściej od planów: kto jedzie na obóz, gdzie spotyka się grupa znajomych, o której trzeba wrócić, ile czasu można spędzić poza domem i co zabrać na wyjazd. Dla dorosłych to często kwestie organizacyjne. Dla nastolatków – czas większej niezależności, budowania relacji poza domem i testowania własnych granic.
Dlatego rozmowa o bezpieczeństwie powinna odbyć się wcześniej – zanim młoda osoba znajdzie się w sytuacji presji grupy, propozycji sięgnięcia po alkohol, e-papierosa, narkotyk albo udziału w ryzykownej aktywności online.
– Warto wykorzystać ten moment na spokojną rozmowę o konkretnych sytuacjach, które mogą wydarzyć się podczas wakacji. Nie chodzi o wykład ani listę zakazów, ale o sprawdzenie, czy młoda osoba wie, jak odmówić, jak wycofać się z sytuacji, która robi się niekomfortowa, do kogo zadzwonić i kiedy poprosić o pomoc. Taka rozmowa daje prosty komunikat: bezpieczeństwo jest ważniejsze niż ukrywanie problemu – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
ESPAD 2024: młodsi nastolatkowie też mają kontakt z ryzykiem
W 2024 r. na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zrealizowano w Polsce badanie ESPAD, prowadzone w ramach europejskiego projektu „European School Survey Project on Alcohol and Drugs”. Badanie objęło uczniów pierwszych i trzecich klas szkół ponadpodstawowych, czyli osoby w wieku 15–16 lat oraz 17–18 lat.
Szczególnie ważne są dane dotyczące młodszej grupy – 15–16-latków. To wiek, w którym wielu nastolatków po raz pierwszy samodzielnie wyjeżdża na dłużej, częściej spędza czas poza domem i coraz mocniej buduje swoją niezależność.
Z badania ESPAD 2024 wynika, że chociaż wskaźniki picia alkoholu wśród młodzieży spadają, alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną. W grupie 15–16-latków chociaż raz w życiu piło go 72,9 proc. uczniów, a w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem – 39,1 proc. W tej samej grupie 13 proc. uczniów zadeklarowało, że w ciągu ostatnich 30 dni upiło się co najmniej raz w takim stopniu, że doświadczało zaburzeń równowagi, mowy albo nie pamiętało, co się z nimi działo.
To nie oznacza, że każdy nastolatek podejmie ryzykowną decyzję. Oznacza jednak, że rozmowa o alkoholu nie może być odkładana „na później”. W wakacje alkohol może pojawić się przy okazji spotkania ze znajomymi, ogniska, wyjazdu, koncertu czy imprezy. Warto więc rozmawiać nie tylko o tym, że osoba niepełnoletnia nie powinna pić alkoholu, ale też o tym, jak zachować się w sytuacji, gdy alkohol pojawia się w grupie.
E-papierosy: produkt, który młodzi mogą traktować zbyt lekko
Jednym z najważniejszych wyzwań wskazanych w badaniu ESPAD są e-papierosy. Wśród uczniów w wieku 15–16 lat kontakt z tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi kiedykolwiek w życiu zadeklarowało 39 proc. badanych, a palenie w czasie ostatnich 30 dni – 21 proc. E-papierosy są w tej grupie jeszcze bardziej rozpowszechnione: kiedykolwiek w życiu używało ich 57 proc. uczniów, a w czasie ostatnich 30 dni – 37 proc.
E-papierosy bywają przez młodych traktowane jako mniej poważne ryzyko – bardziej gadżet, element grupy albo coś „na spróbowanie” niż produkt mogący prowadzić do uzależnienia od nikotyny. Dlatego w rozmowach przed wakacjami warto pytać nie tylko o alkohol czy narkotyki, ale też o e-papierosy, saszetki nikotynowe, energetyki i inne produkty obecne w środowisku młodych osób.
– Dla części nastolatków e-papieros nie kojarzy się z używką w takim samym stopniu jak tradycyjny papieros. To może osłabiać czujność zarówno młodych osób, jak i dorosłych. Tymczasem rozmowa o nikotynie, mechanizmach uzależnienia i presji rówieśniczej powinna obejmować także nowe produkty, które mogą wydawać się mniej szkodliwe tylko dlatego, że są łatwiej akceptowane w grupie – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Konopie, „dopalacze” i leki – ważne tematy także dla rodziców młodszych nastolatków
Wyniki ESPAD pokazują, że większość młodych osób nie sięga po substancje nielegalne, ale część nastolatków ma już takie doświadczenia. W grupie 15–16-latków 17 proc. uczniów używało kiedykolwiek marihuany lub haszyszu, a 8 proc. sięgało po te substancje w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem.
W młodszej grupie 6,6 proc. uczniów zadeklarowało używanie nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. „dopalaczy”, kiedykolwiek w życiu, 5,3 proc. – w czasie ostatnich 12 miesięcy, a 3,9 proc. – w czasie ostatnich 30 dni. Dane ESPAD pokazują również, że 18 proc. uczniów w wieku 15–16 lat używało kiedykolwiek leków uspokajających lub nasennych.
To ważny sygnał dla dorosłych: rozmowa o bezpieczeństwie nie powinna dotyczyć wyłącznie alkoholu. Ryzyko może wiązać się także z substancjami oferowanymi przez znajomych, produktami kupowanymi online, lekami stosowanymi poza zaleceniami lekarza czy środkami, których skład i działanie są nieznane.
Starsza młodzież: raport „Młodzież 2025” pokazuje, że rozmowa nadal jest potrzebna
Raport „Młodzież 2025”, zrealizowany na zlecenie KCPU przez Fundację CBOS wśród uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych, pokazuje, że temat substancji psychoaktywnych, presji rówieśniczej i zachowań ryzykownych pozostaje aktualny także w przypadku starszej młodzieży, która wchodzi w dorosłość.
Badanie wskazuje, że alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych, choć w porównaniu z poprzednim pomiarem spadła skala picia i upijania się. Jednocześnie e-papierosy są znacznie częściej obecne w codzienności młodych niż tradycyjne papierosy: regularne korzystanie z e-papierosów zadeklarowało 32 proc. badanych, a kolejne 16 proc. sięga po nie w wyjątkowych sytuacjach.
W kontekście wakacji ważne są także relacje rówieśnicze. Z raportu wynika, że spotkania z kolegami, przyjaciółmi, dziewczyną, chłopakiem i rówieśnikami należą do najczęściej wskazywanych form spędzania wolnego czasu przez młodzież – wymienia je 77 proc. badanych. Połowa uczniów spotyka się ze znajomymi poza szkołą co najmniej kilka razy w tygodniu.
Nie oznacza to, że spotkania z rówieśnikami są zagrożeniem. Pokazuje raczej, że rozmowa o bezpieczeństwie powinna dotyczyć realnych sytuacji społecznych: presji grupy, umiejętności odmowy, reagowania na ryzyko i szukania pomocy.
Presja grupy: rozmowa ma budować asertywność
Większość zachowań ryzykownych podejmowanych przez młodych ludzi nie wynika wyłącznie z chęci łamania zasad. Często znaczenie mają potrzeba przynależności, ciekawość, testowanie samodzielności i obawa przed odrzuceniem przez grupę.
Dlatego rozmowa przed wakacjami nie powinna sprowadzać się tylko do ostrzegania przed alkoholem, e-papierosami czy narkotykami. Powinna też pomagać młodej osobie budować asertywność: nazwać własne granice, przygotować prostą odmowę i zrozumieć, że wycofanie się z sytuacji presji jest odpowiedzialną decyzją, a nie powodem do wstydu.
– Dorośli często chcą chronić nastolatków przed samym użyciem substancji, ale równie ważne jest wzmacnianie umiejętności, które pomagają młodej osobie poradzić sobie w konkretnej sytuacji. Czy wie, co powiedzieć, gdy grupa naciska? Czy ma pomysł, jak odmówić, kiedy nie chce czegoś zrobić? Czy wie, że może zadzwonić po dorosłego także wtedy, gdy obawia się konsekwencji? To są bardzo praktyczne pytania, które mogą zwiększać bezpieczeństwo – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska.
Wakacje to także czas online
Czas wolny młodzieży to nie tylko spotkania offline. W wakacje, kiedy rytm dnia bywa mniej uporządkowany, łatwiej o zaburzenie proporcji między czasem online a snem, odpoczynkiem, ruchem i relacjami poza siecią.
Raport „Młodzież 2025” pokazuje, że uczniowie ostatnich klas szkół ponadpodstawowych spędzają w Internecie przeciętnie około pięciu godzin dziennie. To o około dwie godziny więcej niż w 2013 roku, kiedy po raz pierwszy pytano o tę kwestię. Raport wskazuje także, że od 2013 roku zmniejsza się grupa osób korzystających z internetu w sposób bezpieczny, a wzrasta grupa młodych charakteryzujących się podwyższonym ryzykiem problemowego korzystania z sieci.
Warto zwrócić uwagę również na hazard online. W badaniu ESPAD 2024 w grupie 15–16-latków 25 proc. uczniów zadeklarowało, że grało w gry hazardowe kiedykolwiek w życiu, 19 proc. – w czasie ostatnich 12 miesięcy, a 13 proc. – w czasie ostatnich 30 dni. Z kolei raport „Młodzież 2025” wskazuje, że wśród starszych uczniów udział w grach hazardowych zadeklarowała ponad połowa badanych, a największą popularnością cieszą się gry hazardowe w Internecie.
To ryzyko może być mniej widoczne dla dorosłych niż alkohol czy papierosy, bo często dzieje się w telefonie, aplikacji, grze albo w zakładach online. Dlatego rozmowa przed wakacjami powinna obejmować także czas online, wydawanie pieniędzy w Internecie, zakłady, gry, mikropłatności i trudność w przerwaniu korzystania z telefonu.
– Dorośli często pytają młodych o alkohol czy papierosy, ale rzadziej o to, co dzieje się w telefonie: gry, zakłady, wydawanie pieniędzy online czy trudność w przerwaniu korzystania z Internetu. Tymczasem część ryzyk przeniosła się właśnie do świata cyfrowego. Dlatego rozmowa o wakacyjnym bezpieczeństwie powinna obejmować także czas online, higienę cyfrową i sygnały, które mogą świadczyć o utracie kontroli – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska.
Rozmowa przed wyjazdem, nie dopiero po problemie
Rozmowa z nastolatkiem o używkach i ryzyku nie musi być długa ani formalna. Ważne, by była konkretna i odnosiła się do sytuacji, które młody człowiek może rozpoznać z własnego życia.
Można zapytać: co zrobisz, jeśli ktoś będzie cię namawiał do alkoholu albo e-papierosa? Jak odmówisz, jeśli nie będziesz chciał lub chciała czegoś zrobić? Co możesz powiedzieć, gdy grupa naciska, a odmowa wydaje się trudna? Jak wyjdziesz z sytuacji, w której czujesz się niekomfortowo? Do kogo zadzwonisz, jeśli poczujesz się niebezpiecznie? Co zrobisz, jeśli znajomy źle się poczuje albo przesadzi z alkoholem? Czy wiesz, że możesz zadzwonić do dorosłego nawet wtedy, gdy boisz się konsekwencji?
Dla młodych osób ważny jest jasny komunikat: bezpieczeństwo jest ważniejsze niż ukrywanie problemu. Jeśli dzieje się coś niepokojącego, warto jak najszybciej poprosić o pomoc dorosłego – rodzica, opiekuna, wychowawcę lub inną zaufaną osobę. Wsparcia można szukać także anonimowo, korzystając z Ogólnopolskiego Telefonu Zaufania Uzależnienia 800 199 990, prowadzonego przez KCPU. Telefon jest bezpłatny i czynny codziennie w godzinach 16.00–21.00.
O badaniach
Badanie ESPAD 2024 zostało zrealizowane na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w ramach europejskiego projektu „European School Survey Project on Alcohol and Drugs”. Objęło ogólnopolską losową próbę reprezentatywną uczniów pierwszych i trzecich klas szkół ponadpodstawowych, czyli młodzież w wieku 15–16 lat oraz 17–18 lat. Próba ogólnopolska liczyła 3185 uczniów pierwszych klas oraz 3301 uczniów trzecich klas szkół ponadpodstawowych.
Badanie „Młodzież” realizowane jest od lat 90. XX wieku i obejmuje uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Od 2003 roku prowadzone jest przez CBOS we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Kolejne edycje realizowano w latach 2003, 2008, 2010, 2013, 2016, 2018, 2021 i 2025. Badanie prowadzone jest według tej samej, niezmiennej metodologii, co pozwala śledzić zmiany i trendy zachodzące w kolejnych pokoleniach młodzieży.
Kontakt dla mediów:
Julia Knychała
Tel: +48 796 990 064
E-mail:
Alkohol to nie tylko wybór konsumenta. O komercyjnych determinantach zdrowia
Choroby niezakaźne odpowiadają za blisko 90 proc. zgonów w Europie, a jednym z czynników zwiększających ryzyko ich występowania jest spożywanie alkoholu. Choć najczęściej mówi się o nim w kategoriach indywidualnego wyboru, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Mowa o komercyjnych determinantach zdrowia, czyli strategii działań podmiotów komercyjnych, które wpływają na zdrowie populacji poprzez kształtowanie środowiska, w którym podejmowane są decyzje konsumenckie.
Zatem na to, czy i jak pijemy, wpływa nie tylko osobista decyzja, ale także otoczenie, które przez lata oswaja nas z obecnością alkoholu niemal wszędzie – w reklamach, promocjach, mediach społecznościowych, podczas świętowania, odpoczynku, wydarzeń sportowych czy spotkań towarzyskich. Właśnie te społeczne, kulturowe i biznesowe mechanizmy kształtują nawyki, normy i poziom konsumpcji, a w konsekwencji mają realny wpływ na zdrowie publiczne.
Te tematy zostały poruszone w trakcie XIII Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.
Zgodnie z raportem WHO Commercial Determinants of Noncommunicable Diseases in the WHO European Region, choroby niezakaźne – w tym choroby układu krążenia, nowotwory, przewlekłe choroby układu oddechowego i cukrzyca – pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Europie. WHO szacuje, że 61,3 proc. wszystkich zgonów wywołanych chorobami niezakaźnymi w Europie wynika z oddziaływania modyfikowalnych czynników ryzyka, takich jak palenie wyrobów tytoniowych i picie alkoholu.
– Europa pozostaje jednym z regionów o najwyższym poziomie spożycia alkoholu na świecie. Nie można więc sprowadzać problemu wyłącznie do „złych wyborów” konsumentów. Coraz większe znaczenie w debacie o zdrowiu publicznym mają tzw. komercyjne determinanty zdrowia, czyli działania alkoholowego sektora prywatnego, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na zdrowie publiczne – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU).
W przypadku alkoholu chodzi przede wszystkim o marketing, reklamę, sponsoring wydarzeń sportowych i kulturalnych, obecność w mediach społecznościowych czy współpracę z influencerami. To mechanizmy, które mogą wzmacniać pozytywny wizerunek alkoholu, normalizować jego obecność w codziennym życiu i osłabiać społeczną świadomość ryzyk związanych z piciem.
Alkohol sprzedaje się jako styl życia
– Współczesny marketing alkoholu rzadko mówi wprost: „kup produkt”. Częściej sprzedaje emocje, atmosferę i obietnicę przynależności. Alkohol pojawia się jako element odpoczynku, dobrej zabawy, spotkań z przyjaciółmi, sukcesu i atrakcyjnego stylu życia. W mediach społecznościowych taki przekaz bywa jeszcze trudniejszy do rozpoznania, bo często nie wygląda jak klasyczna reklama. Jest wpisany w treści rozrywkowe, relacje influencerów, wydarzenia i codzienną komunikację marek – przekonuje dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
WHO wskazuje, że tego rodzaju działania wzmacniają pozytywne skojarzenia z piciem i normalizują obecność alkoholu w codziennych sytuacjach. Szczególnie niepokojące jest to w kontekście młodzieży. Cyfrowy świat jest trudny do skutecznego regulowania, a treści promujące alkohol mogą docierać również do osób, które formalnie nie powinny być ich odbiorcami.
Wielki rynek oznacza wielki wpływ
Według WHO wartość europejskiego rynku alkoholu w 2024 r. wyniosła około 200 mld euro, czyli 20 proc. światowego rynku. Tak duża skala ekonomiczna oznacza nie tylko silną pozycję biznesową, ale również znaczącą obecność branży w debacie publicznej, konsultacjach społecznych i procesach legislacyjnych.
Tu pojawia się zasadniczy konflikt interesów. Celem zdrowia publicznego jest ograniczanie szkód związanych z alkoholem. Celem branży alkoholowej jest sprzedaż produktów i maksymalizacja zysków. Tego napięcia nie można pomijać ani przedstawiać jako zwykłej różnicy opinii. Dlatego rozmowa o polityce alkoholowej powinna zaczynać się od pytania o zdrowie publiczne, a nie – o interes rynku.
– Branża alkoholowa mówi “stracimy miejsca pracy”, moja odpowiedź jest taka, że przez alkohol tracimy efektywność ekonomiczną w całej gospodarce. To są absencje w pracy, niższa jakość pracy, jeśli ktoś jest na kacu albo pijany – to dotyczy tak naprawdę wszystkich branż. Więc gdybyśmy zważyli ewentualne zwolnienia w branży alkoholowej i utratę efektywności we wszystkich pozostałych branżach, to rachunek wydaje się na pierwszy rzut oka absolutnie jednoznaczny. O alkoholu często się mówi, że to jest dobro w gospodarce, jak każde inne. Jeśli patrzymy z punktu widzenia ekonomii, to to nie jest “goods”, tylko “bads” – zła w sensie ekonomicznym. One mają ujemną użyteczność społeczną. – mówiła posłanka Joanna Mucha w trakcie Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.
Język debaty ma znaczenie
To, jak mówi się o alkoholu, wpływa na decyzje podejmowane przez konsumentów. Dobrym przykładem jest dyskusja nad podatkiem akcyzowym od napojów spirytusowych w Polsce. W debacie publicznej często większą uwagę poświęca się skutkom gospodarczym zmian akcyzowych niż ich rzeczywistym konsekwencjom zdrowotnym. Większy nacisk kładziony jest na kwestie gospodarcze, konkurencyjność branży i potencjalne skutki wzrostu cen.
To pokazuje szerszy problem: rozmowa o alkoholu zbyt łatwo ucieka od zdrowia publicznego w stronę interesów gospodarczych. W efekcie mniej mówi się o chorobach, kosztach społecznych i konsekwencjach zdrowotnych, a więcej o rynku, cenach i konkurencyjności.
– Bardzo trudno jest podejmować skuteczne decyzje ograniczające konsumpcję alkoholu, dlatego, że za tymi produktami stoją ogromne interesy, zarówno branż, które produkują, wprowadzają do obrotu, no i niestety także interesy państwa, które czerpie pewne zyski. Zrozumienie, że alkohol to nie tylko wpływy, ale ogromne koszty, mogłoby ułatwić silniejsze regulowanie tego produktu – mówił dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, lekarz, Konsultant Krajowy w dziedzinie Zdrowia Publicznego w trakcie Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.
– Mam nadzieję, że cenę minimalną uda nam się w końcu przeforsować. Określenie ceny minimalnej alkoholu sprawi, że promocji alkoholu będzie mniej. I nie będzie się opłacało robienie promocji – dodała posłanka Joanna Wicha.
Potrzebna jest polityka odporna na presję rynku
Edukacja i apelowanie do odpowiedzialności konsumentów są ważne, ale nie wystarczą. Decyzje dotyczące picia zapadają w otoczeniu, które jest konsekwentnie kształtowane przez reklamę, dostępność produktów, ceny, normy społeczne i regulacje. Skuteczna polityka wobec alkoholu musi więc być systemowa. Powinna opierać się na niezależnych dowodach naukowych, przejrzystości procesów decyzyjnych i jasnym rozpoznawaniu konfliktów interesów. Zdrowie publiczne powinno mieć pierwszeństwo przed interesem komercyjnym. Całkowite koszty (zdrowotne, społeczne i ekonomiczne) związane ze spożywaniem alkoholu pozostają wysokie i mogą przewyższać korzyści gospodarcze płynące z jego sprzedaży.
– Liczę na to, że wprowadzenie ustawy o ograniczeniu spożycia alkoholu wpłynie na zmniejszenie spożycia alkoholu, nasze zdrowie będzie lepsze i bezpieczeństwo będzie większe – podsumowuje posłanka Joanna Wicha.
O wpływie marketingu alkoholu i aktualnych wyzwaniach polityki alkoholowej mówiliśmy podczas Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”, która odbyła się w dniach 22-24 czerwca 2026 r. w Warszawie. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli nauki, zdrowia publicznego, administracji, praktyków oraz organizacji pozarządowych i było przestrzenią do rozmowy o skutecznej profilaktyce oraz ograniczaniu szkód związanych z używaniem substancji psychoaktywnych i zachowaniami nałogowymi.
Źródła:
- World Health Organization. Commercial Determinants of Noncommunicable Diseases in the WHO European Region. WHO Regional Office for Europe, 2024. https://www.who.int/europe/publications/i/item/9789289061162
- Zatoński, M., Hawkins, B., McKee, M. Framing the policy debate over spirits excise tax in Poland. Health Promotion International, 2016. https://doi.org/10.1093/heapro/daw093
Kontakt dla mediów:
Alkohol na koncertach, stadionach i festiwalach. Eksperci ostrzegają: tak kształtują się przyszłe nawyki społeczne
Czy marka alkoholowa musi pokazać butelkę, żeby promować alkohol? Niekoniecznie. Wystarczy logo przy scenie, nazwa sponsora na banerze, gadżet w ręce uczestnika albo widoczność podczas wydarzenia, które kojarzy się z emocjami, dobrą zabawą, sportem i wspólnotą.
Właśnie w ten sposób alkohol coraz częściej trafia do przestrzeni, w której obecne są także dzieci i młodzież. Eksperci debatowali m.in. na ten temat w trakcie XIII Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.
Widoczność marek alkoholowych na różnego rodzaju imprezach masowych nie jest wyłącznie kwestią promocji produktów. To kwestia budowania skojarzeń. Jeśli alkohol pojawia się przy wydarzeniach sportowych, kulturalnych i społecznych, zaczyna być odbierany jako naturalny element odpoczynku, sukcesu, świętowania i dobrej zabawy. A takie skojarzenia nie znikają po zakończeniu koncertu czy meczu. Mogą wpływać na to, jak młodzi ludzie będą postrzegać alkohol w dorosłym życiu.
– Mówi się, że życie i zdrowie naszych obywateli zależy od ich wyborów. Te słynne 50% odpowiedzialności za własne zdrowie, przypisane wyborom prozdrowotnym obywatela. Bardzo często to porównanie jest stosowane w celu tak naprawdę uniknięcia odpowiedzialności, powiedzenia, że odpowiedzialność ponoszą indywidualne osoby. To też jest narracja, którą spotykamy w przekazie firm oferujących nam alkohol i wyroby nikotynowe – „to jest indywidualny wybór i indywidualna odpowiedzialność”. To nie są tylko indywidualne wybory, to są konsekwencje decyzji, które nie są wolnymi decyzjami zawsze. – podkreśla Kuba Sękowski, Zastępca Dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia
Alkohol bez reklamy? Tak działa sponsoring
Marketing alkoholu nie kończy się dziś na klasycznej reklamie. Marki alkoholowe są obecne w mediach cyfrowych, podczas imprez masowych, wydarzeń sportowych, koncertów, festiwali, akcji promocyjnych czy na gadżetach. Dla młodych odbiorców oznacza to regularny kontakt z przekazem, który nie zawsze wygląda jak reklama, ale działa podobnie: utrwala pozytywny obraz alkoholu.
– Szczególnie problematyczny jest sponsoring wydarzeń publicznych. Marka alkoholowa nie musi wprost zachęcać do picia. Wystarczy, że pojawia się w kontekście zabawy, emocji, wspólnego przeżywania i atrakcyjnego stylu życia. Taki przekaz może być dla młodych ludzi silniejszy niż tradycyjna reklama, bo nie jest odbierany jako nachalna promocja, lecz jako część wydarzenia – mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU).
Młodzi nie widzą reklamy. Widzą „dobrą zabawę”
Dzieci i młodzież nie analizują przekazów marketingowych tak jak dorośli. Nie zawsze odróżniają informację o sponsorze od reklamy. Widzą natomiast emocje: koncert, mecz, festiwal, ludzi bawiących się razem, atmosferę wyjątkowości. Jeśli obok tego regularnie pojawia się marka alkoholowa, powstaje prosty komunikat: alkohol pasuje do dobrej zabawy.
To właśnie dlatego eksperci zdrowia publicznego zwracają uwagę, że promocja alkoholu w przestrzeniach kojarzonych z rozrywką, sportem i kulturą może mieć długofalowe konsekwencje. Nie chodzi tylko o to, czy młody człowiek sięgnie po alkohol dziś. Chodzi również o to, jakie przekonania wyniesie na przyszłość: że alkohol jest normalnym elementem spotkań, świętowania, odpoczynku i dorosłości.
– Alkohol w Polsce jest zbyt dostępny ekonomicznie i to jest efekt rosnącej dostępności ekonomicznej alkoholu od 25 lat, a najbardziej obecnie też widocznych zmian na przestrzeni ostatnich kilku lat, bo 10 lat temu mieliśmy taki okres, kiedy akcyza, która jest kluczowym czynnikiem kształcającym tę dostępność właściwie nie rosła, a przez długi czas ona rośnie też dużo wolniej niż dochody ludności. I także epizod wysokiej inflacji, który był w Polsce, spowodował, że te ceny alkoholu wzrosły mniej niż ceny innych produktów żywności, napojów bezalkoholowych, paliwa, etc. W związku z tym zdecydowanie na przestrzeni ostatnich kilkunastu i kilku lat ta dostępność ekonomiczna rośnie i ona jest za wysoka – mówi dr Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych.
To nie jest niewinny baner, ale kształtowanie przyszłego konsumenta
Ekspozycja na marketing alkoholu może wpływać na postawy i zachowania młodych ludzi. Przegląd badań Jernigana, obejmujący ponad 35 tysięcy młodych osób z kilku krajów, wykazał związek między kontaktem z marketingiem alkoholu a późniejszym piciem. Z kolei przegląd Finana udowadnia, że znaczenie mają nie tylko klasyczne reklamy, lecz także promocje i gadżety związane z markami alkoholowymi.
– Dlatego problemu nie można sprowadzać do pytania, czy na wydarzeniu sprzedawany jest alkohol. Równie ważne jest to, czy obecność marki alkoholowej buduje pozytywne skojarzenia z piciem. W praktyce może to oznaczać oswajanie młodych ludzi z alkoholem jeszcze zanim sami będą mogli go legalnie kupić – przekonuje dr n. med. Bogusława Bukowska z KCPU.
– Nie wszystkie typy wpływu producentów alkoholu na społeczeństwo są tak samo dostrzegalne jak kwestia reklamy. Właśnie CSR, społeczna odpowiedzialność biznesu, stanowi taki bardzo subtelny sposób na komunikację marketingową i to badania pokazują. Im bardziej restrykcyjne prawo, im bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące komunikacji marketingowej, w tym reklamy alkoholu, tym więcej inicjatyw z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu. Co ciekawe, te inicjatywy bardzo często zawierają sobie nazwę producenta, nazwę marki. Natomiast musimy pamiętać, że ta cała filantropia, która stoi za przekazem społecznej odpowiedzialności biznesu, jest bardzo często funkcjonalna. Ona dotyczy zachowań, które już są objęte legislacją bądź są napiętnowane społecznie – dodaje dr Michał Bujalski z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Prawo widzi reklamę, ale rynek szuka nowych dróg
Polskie przepisy regulują kwestie reklamy i informowania o sponsorowaniu w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zasady zależą m.in. od rodzaju napoju i zawartości alkoholu. W przypadku napojów wysokoprocentowych, czyli zawierających powyżej 18 proc. alkoholu, informowanie o sponsorowaniu przez producentów i dystrybutorów jest zakazane. Przy napojach o niższej zawartości alkoholu przepisy dopuszczają określone formy komunikacji, ale nakładają na nie ograniczenia.
– Problem polega na tym, że współczesny marketing rozwija się szybciej niż klasyczne definicje reklamy. Dziś marka może być obecna w przestrzeni publicznej bez bezpośredniego komunikatu „kup” albo „wypij”. Może budować rozpoznawalność, prestiż i emocjonalne skojarzenia. A to z perspektywy zdrowia publicznego jest równie ważne jak tradycyjna reklama – dodaje dr n. med. Bogusława Bukowska z KCPU.
Eksperci: potrzebujemy jasnej granicy
Obecność marek alkoholowych podczas wydarzeń publicznych, w których uczestniczą młodzi ludzie, nie powinna być traktowana jak neutralny element krajobrazu. To przekaz, który wpływa na normy społeczne. Jeśli alkohol stale towarzyszy sportowi, muzyce, festiwalom i wydarzeniom miejskim, trudno później przekonywać, że nie jest nieodłącznym elementem dobrej zabawy.
Z perspektywy zdrowia publicznego kluczowe jest ograniczanie sytuacji, w których alkohol przedstawiany jest jako naturalny składnik sukcesu, relaksu, atrakcyjnego stylu życia czy wspólnotowego przeżywania emocji. Szczególnie tam, gdzie odbiorcami są dzieci, młodzież i młodzi dorośli.
Stawką są przyszłe zachowania społeczne
Dyskusja o sponsoringu wydarzeń przez marki alkoholowe nie jest sporem o pojedynczy baner, logo czy nazwę partnera. To dyskusja o tym, jakie wzorce społeczne budujemy i co uznajemy za normalne. Jeżeli młodzi ludzie od najmłodszych lat widzą alkohol jako stały element rozrywki, sportu i świętowania, łatwiej akceptują jego obecność w codziennym życiu.
Dlatego eksperci podkreślają, że skuteczna polityka alkoholowa nie może skupiać się wyłącznie na reagowaniu na skutki picia. Musi obejmować także profilaktykę, edukację i ograniczanie przekazów, które oswajają alkohol w oczach młodych odbiorców.
O wpływie marketingu alkoholu na młodych ludzi oraz aktualnych wyzwaniach polityki alkoholowej rozmawialiśmy podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”, która odbyła się w dniach 22-24 czerwca 2026 r. w Warszawie. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli środowiska naukowego, ekspertów zdrowia publicznego, praktyków, przedstawicieli administracji publicznej oraz organizacji pozarządowych. Celem konferencji była wymiana wiedzy i doświadczeń, prezentacja najnowszych wyników badań oraz wypracowanie rekomendacji wspierających skuteczną profilaktykę i ograniczanie szkód związanych z używaniem substancji psychoaktywnych i zachowaniami nałogowymi.
Kontakt dla mediów:
Informacje prasowe – Raport młodzież 2025
Uzależnienia – anonimowe i bezpłatne wsparcie i pomoc
Zwracamy się do dziennikarzy, którzy piszą o problemie uzależnień od alkoholu, leków, narkotyków lub uzależnień behawioralnych o umieszczanie w swoich artykułach, publikacjach lub innych materiałach dziennikarskich poniższego komunikatu zawierającego aktualne informacje gdzie można znaleźć wsparcie i pomoc.
Osoby poszukujące informacji i wsparcia w związku z używaniem alkoholu, narkotyków, uzależnieniami behawioralnymi, a także osoby doświadczające lub będące świadkiem przemocy domowej, mogą skorzystać z anonimowych form pomocy:
- Poradnia Online
https://poradniauzaleznienia.pl/
- Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia
800 199 990 (codziennie, godz. 16:00–21:00, bezpłatnie)
- Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej – Niebieska Linia 800 120 002 (całodobowo i bezpłatnie)
- Poradnia Online i baza placówek oferujących pomoc w przypadku uzależnień behawioralnych https://uzaleznieniabehawioralne.pl/
- Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne
801 889 880 (codziennie, godz. 17:00–22:00, połączenie płatne zgodnie z taryfą operatora).
Dlaczego zakaz reklamy napojów bezalkoholowych imitujących napoje alkoholowe ma sens?
W ostatnich latach w wielu krajach notujemy dynamiczny wzrost popularności niskoalkoholowych i bezalkoholowych odpowiedników takich napojów jak piwo, wino, czy nawet wódka. Napoje te w terminologii anglojęzycznej określa się jako no- and low-alcohol (NoLo). Jak dotychczas nie wypracowano powszechnie uznanej definicji tych produktów ani jednolitej zasady ich etykietowania. Tym samym termin NoLo może odnosić się nie tylko do produktów całkowicie bezalkoholowych, ale także tych o nieznacznej zawartości alkoholu (np. piwo poniżej 0,5% alkoholu).
Nowym trendom w konsumpcji napojów alkoholowych i ich bezalkoholowych zamienników towarzyszy rosnące zaangażowanie przemysłu alkoholowego w rozwój segmentu NoLo często przedstawiane jako odpowiedź na zwiększone zainteresowanie zdrowiem i dobrostanem oraz na zmiany kulturowe w kierunku trzeźwości i umiarkowanej konsumpcji alkoholu.
Branża alkoholowa próbuje bezalkoholowe odpowiedniki napojów alkoholowych prezentować jako skuteczne instrumenty polityki zdrowotnej służące ograniczaniu konsumpcji napojów alkoholowych, a tym samym przyczyniać się do budowania i wzmacniania jej wizerunku w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu.
Tymczasem promocja produktów NoLo służy branży alkoholowej nie tylko w obszarze wizerunku, ale także do odwracania uwagi opinii publicznej od strategii, których skuteczność została potwierdzona wynikami badań naukowych. Te strategie, to ograniczanie ekonomicznej i fizycznej dostępności napojów alkoholowych oraz restrykcje wobec reklamy. Innymi słowy narracja biznesu alkoholowego sprowadza się często do konstatacji, iż rozwój rynku bezalkoholowych odpowiedników napojów alkoholowych z czasem przyczyni się do zmniejszenia popytu na napoje alkoholowe zatem sięganie po inne instrumenty polityki zdrowotnej, takie jak ograniczanie dostępności alkoholu, nie znajduje uzasadnienia – podkreśla dr Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Środowisko naukowe podchodzi bardzo ostrożnie do traktowania produktów NoLow jako narzędzia w polityce zdrowia publicznego. Wątpliwości budzą zwłaszcza sposoby promocji i marketingu tych produktów. Najnowsze studia przypadków ujawniły stosowanie przez duże koncerny i producentów tzw. marketingu uzupełniającego (ang. addition marketing) oraz reklamy zastępczej (ang. alibi advertising). O ile marketing uzupełniający łączy produkty NoLo ze zdrowym stylem życia i promuje ich spożycie w miejscach na ogół niekojarzonych z konsumpcją alkoholu, o tyle reklama zastępcza służy obchodzeniu regulacji dotyczących marketingu alkoholu poprzez łączenie bezalkoholowych zamienników ze znanymi markami alkoholowymi i przyciągającymi uwagę wydarzeniami (np. reklama piwa bezalkoholowego na stadionach, podczas imprez sportowych, koncertów, itp.).
Dr Bogusława Bukowska podkreśla, że przykłady wielu krajów dowodzą, że im silniejsze ograniczenia dotyczące reklamy napojów alkoholowych (w tym godzin ich emitowania i miejsc zamieszczania), tym więcej pojawia się reklam napojów 0,00%. Tego rodzaju praktyki marketingowe przyczyniają się do utrzymania w przestrzeni publicznej produktów wizualnie i symbolicznie przypominających alkohol, co sprzyja normalizacji spożywania alkoholu oraz może utrwalać mit, że „wszyscy piją”.
Kolejnym obszarem kontrowersji wokół bezalkoholowych zamienników napojów alkoholowych jest kwestia serwowania ich młodzieży. Wielu badaczy zwraca uwagę, że bezprocentowe odpowiedniki napojów alkoholowych stanowią niejako wprowadzenie do „obyczaju picia”, co zwiększa prawdopodobieństwo wczesnej inicjacji alkoholowej i ryzykownych praktyk związanych z piciem alkoholu w przyszłości. Ponadto trzeba zauważyć, że reklama „bezprocentowych” napojów alkoholowych jest wykorzystywana do zwiększania świadomości i akceptacji produktów i marek alkoholowych wśród młodych ludzi.
Pytania stawiane przez środowisko reprezentujące interesy zdrowia publicznego dotyczące zachowań konsumenckich oraz działań marketingowych prowadzonych przez branżę alkoholową wobec produktów NoLo świadczą o potrzebie dalszych badań i wnikliwego nadzoru regulacyjnego w tym obszarze. Kompleksowe regulacje ukierunkowane na ograniczanie spożycia wszystkich napojów alkoholowych pozostają kluczowym elementem wspierania zdrowia publicznego i dobrostanu społeczeństwa. Dlatego projekty ustaw wprowadzające zakaz reklamy napojów alkoholowych oraz ich bezalkoholowych odpowiedników wpisują się w skuteczną politykę ograniczania konsumpcji napojów alkoholowych – podkreśla dr Bogusława Bukowska.
Stanowisko Dyrektora Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w sprawie reklamy piwa.
Reklama piwa, która w ostatnich dniach pojawiła się w mediach, w tym w telewizji jest zarówno niezgodna z prawem jak i z elementarnym poczuciem przyzwoitości i dobrym obyczajem. W nieakceptowalny sposób wykorzystuje się ważne i silne symbole związane ze świętami Bożego Narodzenia do reklamy alkoholu.
Reklama alkoholu w Polsce jest zakazana, wyjątkiem jest reklama piwa, która jest dozwolona pod pewnymi, jasno określonymi warunkami. Są to ściśle zdefiniowane zasady, które wskazują, że nie może ona kojarzyć się z relaksem lub wypoczynkiem, a przede wszystkim nie może być kierowana do dzieci i młodzieży. Tymczasem twórcy reklamy piwa wykorzystując wizerunek świętego Mikołaja z całą pewnością przyciągają uwagę dzieci – czyli niepełnoletnich.
Kierowanie takiej reklamy do dzieci i młodzieży ma na celu kształtowanie ich oczekiwań i przekonań odnośnie alkoholu. To element strategii marketingowych by budować pozytywne skojarzenia z alkoholem od najmłodszych lat, to także element wychowywania najmłodszych na przyszłych konsumentów alkoholu – podkreśla dr n. med. B. Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
W naszej kulturze święta Bożego Narodzenia i symbolika z nimi związana silnie oddziałuje na emocje. Święta kojarzone są z czasem spędzanym z rodziną, z bezpieczeństwem i bliskością. Twórcy wspomnianej reklamy wykorzystują te wszystkie elementy do tego, by pokazać, że pożądanym atrybutem tego czasu jest piwo, czyli napój alkoholowy, a szczodrym darczyńcą jest święty Mikołaj, który w obyczaju i kulturze polskiej przynosi prezenty dzieciom.
A tymczasem, to właśnie alkohol przynosi cierpienie i szkody wielu rodzinom, a zwłaszcza dzieciom.
B. Bukowska podkreśliła, że w Polsce ok. miliona dzieci cierpi z powodu nadużywania alkoholu przez ich rodziców. Dzieci te nierzadko doświadczyły przemocy domowej, są obciążone poważnymi traumami, które rzutują na ich całe życie, wymagają specjalistycznej pomocy.
– W obliczu tych danych Mikołaj przynoszący alkohol to coś cynicznego i oburzającego, dowód na brak wyobraźni i społecznej wrażliwości twórców spotu – podkreśliła Dyrektor KCPU, B. Bukowska.
Działania Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zmierzają do wprowadzenia zakazu wszelkiej reklamy alkoholu, również piwa. Omawiana reklama pokazuje, że postulat zakazujący reklamy jest jak najbardziej słuszny. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom złożyło wniosek do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na reklamie piwa, która poprzez swoją formę łamie przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
INFORMACJA PRASOWA: Aneta Regulska z TVN, Karolina Kłaczyńska oraz Paweł Sulik z Radia TOK FM oraz Agnieszka Sztyler-Turovsky i Daria Różańska-Danisz z portalu NaTemat laureatami 11. edycji Konkursu dla Dziennikarzy „Uzależnienia 21 wieku”. Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 15 grudnia 2025 r.
Konkurs istnieje już 11 lat a jego misją jest popularyzacja rzetelnej wiedzy na temat uzależnień behawioralnych. W tym roku autorzy i autorki zgłosili 53 prace. Wśród nich 17 zostało zakwalifikowanych do finału.
– Uzależnienia behawioralne to wciąż „młody” temat, który warto przybliżać ogółowi społeczeństwa i uwrażliwiać na zagrożenia z nim związane. To, co może wydawać się niewinne, jak tzw. zdrapki czy gry komputerowe, może nieść ze sobą duży potencjał uzależniający i wpływać na zdrowie psychiczne człowieka. Cieszę się, że dziennikarze chcą zajmować się tą tematyką i mam nadzieję, że będą tworzyli kolejne cenne materiały, dzięki którym społeczeństwo będzie lepiej rozumieć zagrożenia związane np. z hazardem – mówi dr Bogusława Bukowska dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, na zlecenie którego realizowane jest zadanie związane z organizacją i przeprowadzeniem konkursu.
Jury w składzie: Przewodnicząca dr Bernadeta Lelonek-Kuleta – Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Agnieszka Urazińska – Wysokie Obcasy i Jakub Jamrozek – Polskie Radio przyznało w tym roku następujące nagrody:
- I Miejsce – reportaż „Cena gry” opublikowany w TVN 24 na temat nielegalnego hazardu – autorka: Aneta Regulska,
- II Miejsce – reportaż „Poza schematem” i rozmowa na temat nowoczesnych form terapii uzależnienia od hazardu, które odbyły się w audycji Mikrofon Radia TOK FM – autorzy: Karolina Kłaczyńska oraz Paweł Sulik,
- III Miejsce – reportaż „Dwie zdrapeczki do trumny” poświęcony uzależnieniu od zdrapek wśród seniorów opublikowany na portalu Na Temat – autorki: Daria Różańska-Danisz oraz Agnieszka Sztyler-Turovsky.
- Wyróżnienie Honorowe – Radio Zachód, autor Bartosz Schaeffer – reportaż „W środku może być wszystko” poświęcony lootboxom w grach komputerowych.
– Warto zauważyć, że w tym roku po raz pierwszy od kiedy istnieje konkurs, został nagrodzony reportaż telewizyjny – mówi Maja Ruszpel z Fundacji Inspiratornia, pomysłodawczyni Konkursu – Nowością także jest to, że coraz częściej możemy słuchać i nagradzać reportaże radiowe.
Dr Bernadeta Lelonek-Kuleta dodaje: – Jury wybrało nagrodzone prace jednogłośnie. Jednocześnie chcę podkreślić – mówi badaczka zajmująca się od ponad 15 lat uzależnieniem od hazardu – że cieszę się z faktu, iż dziennikarze i dziennikarki poruszyli w zgłoszonych pracach, tak ważne i tak rzadko podejmowane tematy, jak hazard wśród osób starszych, problem lootboxów w grach dla dzieci czy nowoczesne formy terapii, jakie możemy oferować uzależnionym od hazardu.
W tym roku ważnym elementem towarzyszącym uroczystemu wręczeniu nagród, będzie debata pt. „Kto uprawia w Polsce hazard” z udziałem wybitnych ekspertów z tego obszaru oraz przedstawicieli Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Wręczenie nagród oraz debata odbędą się 15 grudnia 2025 r. o godzinie 16 w siedzibie Polskiego Radia przy Alejach Niepodległości 77/85.
Przedstawicieli mediów, dziennikarzy zainteresowanych uczestniczeniem w tym wydarzeniu, prosimy o przesłanie maila na adres:
Konkurs „Uzależnienia 21 wieku” realizuje Fundacja Inspiratornia. Projekt jest realizowany dzięki dofinansowaniu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych.
Patronem medialnym konkursu dla dziennikarzy jest magazyn Press.
Zagrożenia wynikające ze spożywania alkoholu oraz przeciwdziałanie – rozmowa z Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dr Bogusławą Bukowską
Spożywanie alkoholu może przyczyniać się do powstawania aż 200 chorób – w tym chorób układu krążenia, nowotworów, zaburzeń psychicznych. Alkohol jest trzecim najważniejszym czynnikiem ryzyka dla zdrowia ludzi. W Polsce szacuje się, że ok.23-28 tysięcy zgonów rocznie jest związanych bezpośrednio ze spożyciem alkoholu. Standaryzowany wskaźnik zgonów na 100 tys. ludności wśród mężczyzn do 75 r. z powodu chorób spowodowanych piciem alkoholu wynosi w Polsce nieco ponad 61, podczas gdy średnia dla UE w tej samej grupie wynosi 28,5 zgonów, co oznacza, że w Polsce wskaźnik ten jest dwukrotnie wyższy niż w UE.
Zarówno reklama alkoholu, zbyt wczesna inicjacja picia alkoholu przez młodzież, spożywanie alkoholu przez dorosłych, w tym piwa i tzw. małpek rano – to wszystko są zjawiska, które powinny nas jako społeczeństwo niepokoić i skłaniać do podejmowania działań.
O tym, jakie zagrożenia dla pojedynczych osób, jak i całego społeczeństwa wynikają ze spożywania alkoholu, jak temu przeciwdziałać oraz o planowanych zmianach legislacyjnych, mówi dr Bogusława Bukowska dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w jednym z odcinków cyklu „Podcasty Pytania na Śniadanie” TVP: https://pytanienasniadanie.tvp.pl/90275240/porozmawiajmy-o-wplywie-alkoholu-na-zdrowie
Zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych
Zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych a przepisy Konstytucji RP
Wprowadzenie zakazu sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych to ważny element budowania przez państwo spójnej polityki wobec spożywania napojów alkoholowych. Zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia ograniczenia dostępności fizycznej napojów alkoholowych, czyli zmniejszenie liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych to jedna z najskuteczniejszych strategii ograniczania poziomu spożycia alkoholu i ograniczania szkód zdrowotnych z tym związanych.
Stacje benzynowe, działają całodobowo, co oznacza, że napój alkoholowy można kupić w każdej godzinie dnia i nocy, także wtedy, gdy niemal wszystkie sklepy są zamknięte. W przypadku małych miejscowości są to często jedyne punkty, w których można kupić napoje alkoholowe w godzinach nocnych. W ten sposób stacje benzynowe mają swój udział w kształtowaniu wysokiej dostępności napojów alkoholowych w Polsce.
Zakaz sprzedaży to większe bezpieczeństwo na drogach
Z danych policji[1] wynika, że w 2024 roku użytkownicy dróg (kierujący, piesi, pasażerowie) będący pod wpływem alkoholu uczestniczyli w 1 944 wypadkach drogowych (9 % ogółu wypadków), śmierć w nich poniosło 258 osób (13,6 % ogółu zabitych), a 2 176 osoby odniosły obrażenia (8,8 % ogółu rannych).
Ograniczenie sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych mogłoby zmniejszyć ryzyko przypadkowych zakupów alkoholu przez osoby, które później mogą podjąć decyzję o prowadzeniu samochodu pod jego wpływem.
Stacje benzynowe kojarzyć powinny się z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Istnieje oczywista rozbieżność pomiędzy możliwością zakupu napoju alkoholowego na stacji benzynowej a wizerunkiem stacji benzynowej jako miejsca sprzyjającego bezpieczeństwu kierujących pojazdami i innymi uczestnikami ruchu drogowego.
Zakaz zgodny z rekomendacjami WHO i dobrymi praktykami na świecie
Ograniczeń w sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych domaga się ponad połowa Polaków (wg badania Instytutu badawczego ARC Rynek i Opinia z 2024 r.).
W UE wiele państw ograniczyło sprzedaż napojów alkoholowych na stacjach benzynowych. Napojów alkoholowych nie można kupić na stacjach benzynowych m.in. w Szwecji, Norwegii, Holandii i na Litwie. Władze Francji, Słowenii i Portugalii zdecydowały o zakazie sprzedaży alkoholu w nocy.
W Belgii od 1 kwietnia 2025 r. wprowadzono m.in. zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych umiejscowionych wzdłuż autostrad pomiędzy godz. 22.00 a 7.00.
Proponowany zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach benzynowych w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wpisuje się w rekomendowane przez WHO skuteczne strategie działania państwa na rzecz ograniczenia poziomu spożycia alkoholu.
Zakaz zgodny z Konstytucją RP
Przeciwnicy tego zakazu argumentują, że zakaz ten będzie niezgodny z art. 20 oraz art. 32 Konstytucji RP, z czym jest trudno się zgodzić.
Zasada równości określona w art. 32 Konstytucji RP, oznacza, że wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się relewantną cechą powinny być traktowane równo, czyli bez różnicowania, bez działań dyskryminujących lub działań faworyzujących. Powyższe oznacza także, że zasada równego traktowania dopuszcza inne traktowanie tych podmiotów, które nie posiadają wspólnej cechy istotnej. W celu ustalenia, czy mamy do czynienia z dyskryminacją, musimy zbadać, czy rzeczywiście dwa podmioty zostały różnie potraktowane. Biorąc pod uwagę np. supermarkety i stacje paliw, to należy wskazać, że brak jest podstaw do uznania, że są to podmioty tożsame, które charakteryzują się taką samą istotną cechą. Nasuwa się wręcz stwierdzenie, że są istotnie odmienne. Stacje paliw, bowiem wyróżnia fakt profilu działalności – sprzedaż paliwa, ale i to, że są otwarte 7 dni w tygodniu przez 24 godziny.
Trudno też przyjąć interpretację, że zakaz sprzedaży napoi alkoholowych na stacjach paliw stanowi naruszenie art. 20 Konstytucji dotyczącego wolności działalności gospodarczej. Swoboda działalności gospodarczej nie jest prawem absolutnym. Konstytucja przewiduje w art. 22 dopuszczalność ograniczenia wolności działalności gospodarczej w drodze ustawy tylko ze względu na ważny interes publiczny. Nie ulega wątpliwości, że istotnym interesem publicznym w omawianym zakresie jest zdrowie publiczne. Zadaniem państwa jest bowiem ograniczanie poziomu spożycia napojów alkoholowych, a co za tym idzie ograniczanie z tego wynikających szkód zdrowotnych.
[1] KOMENDA GŁÓWNA POLICJIBIURO RUCHU DROGOWEGO. WYPADKI DROGOWE W POLSCE W 2024 ROKU. WARSZAWA 2025 dostęp https://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html
Komunikat z 10 października w sprawie projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi do ponownej konsultacji publicznej i opiniowania na stronach Rządowego Centrum Legislacji
10 października na stronie Rządowego Centrum Legislacji udostępniono drugą wersję projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi do ponownej konsultacji publicznej i opiniowania
O tym, że polityka dotycząca alkoholu to przede wszystkim ważny element polityki zdrowotnej, zdrowia publicznego mówi się od bardzo dawna. Bazując między innymi na tej wiedzy konieczne jest stałe aktualizowanie i dostosowywanie tej polityki do nowych badań i wytycznych oraz zmieniającego się rynku zarówno producentów, jak i konsumentów alkoholu.
– Szkody zdrowotne, szkody społeczne i finansowe wywoływane przez alkohol są ogromne. Dostrzegamy to nie tylko w Polsce, ale również na świecie. Zaproponowana nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi uwzględnia wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące właśnie polityki wobec alkoholu i przeciwdziałaniu ogromnym szkodom zdrowotnym wywoływanym przez alkohol. Zastosowanie wytycznych WHO to bardzo ważny aspekt tej nowelizacji, którą oceniam pozytywnie – mówi Bogusława Bukowska dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Na inny, równie ważny aspekt nowelizacji ustawy zwraca uwagę Katarzyna Łukowska, zastępca dyrektora KCPU: – W nowelizacji ustawy, jedną z kluczowych zmian dla samorządów gminnych jest przeznaczanie pieniędzy z tzw. małpek na szerokie przeciwdziałanie uzależnieniom, również tym od czynności czy innych substancji psychoaktywnych, a nie tylko na przeciwdziałanie negatywnym skutkom spożywania alkoholu. Kilka lat temu nastąpiła integracja gminnych programów – tych alkoholowych i narkotykowych do których włączone są też uzależnienia behawioralne – dlatego pozytywnie należy ocenić propozycję, by środki z „małpek” mogły być podobnie jak „korkowe” wydatkowane na przeciwdziałanie tym wszystkim uzależnieniom oraz przemocy.
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom jako wyspecjalizowana agenda rządowa działająca w obszarze przeciwdziałania uzależnieniom oraz przemocy stale współdziała w tych obszarach zarówno z samorządami lokalnymi, jak również Ministerstwem Zdrowia i innymi resortami.
– Z naszych badań, opracowań, ekspertyz korzysta Ministerstwo Zdrowia w swojej codziennej pracy związanej z przeciwdziałaniem uzależnieniom i przemocy. To bardzo ważne, by bazować na tych samych danych projektując propozycję zmian w ustawie. W tym przypadku tak się dzieje, co oceniam bardzo pozytywnie – mówi Artur Malczewski zastępca dyrektora KCPU.
Jak wskazuje Anna Puchacz-Kozioł – zastępca dyrektora ds. zarządzania KCPU „Druga wersja projektu zakłada całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych, co oznacza zakaz reklamy i promocji piwa, która obecnie jest dozwolona, pod pewnymi warunkami. Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu zmiany ustawy o wychowaniu trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi jedną z przyczyn wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy napojów alkoholowych jest niebezpieczne zjawisko „przeniesienia” reklam napojów alkoholowych do Internetu. Reklamy te pojawiają się bez żadnych ograniczeń czasowych i dostępne są dla wszystkich użytkowników sieci. Wszechobecna reklama napojów alkoholowych w przestrzeni publicznej – a zwłaszcza w Internecie – powoduje, że dzieci są narażone na ich ekspozycję.”
Jeśli mają Państwo jakieś pytania dotyczące przeciwdziałania uzależnieniom i przemocy, zapraszamy do kontaktu mailowego:
Komunikat o starcie kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc”
Reakcja i działanie, które mogą uratować życie! Wystartowała kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc”
Do gabinetów lekarskich często trafiają osoby z nawracającymi problemami zdrowotnymi, które mogą wskazywać, że pacjenci doznają przemocy domowej. Są to nie tylko wyraźne ślady na ciele, ale też szereg dolegliwości, które wywołuje stres i zmniejszona odporność psychiczna związana z sytuacją domową pacjentów. Diagnoza lekarska zarówno podstawowa, jak i specjalistyczna, powinna więc obejmować szerszy kontekst funkcjonowania pacjenta. O tym, jak pracownicy ochrony zdrowia mogą być skuteczni w przeciwdziałaniu przemocy domowej mówi Kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc” oraz dedykowana jej strona internetowa z obszerną bazą wiedzy.
Wszystkie działania przemocowe zawsze prowadzą do jednego – pogarszającego się stanu zdrowia osoby doznającej przemocy. Dlatego tak ważna jest postawa nie tylko lekarzy, ale wszystkich pracowników ochrony zdrowia, wobec tego zjawiska. To Państwa reakcja może pomóc przerwać cierpienie, przywrócić godność osobom – pacjentom, którzy często sami mogą nie być świadomi, że zachowania ich bliskich noszą znamiona np. przemocy psychicznej czy ekonomicznej – napisała w liście wspierającym Kampanię Minister Zdrowia dr Jolanta Sobierańska-Grenda.
Lekarze oraz inni przedstawiciele zawodów medycznych potrzebują wiedzy, wsparcia merytorycznego, by skutecznie pomagać osobom doznającym przemocy. To właśnie w tym celu powstała kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc”, której częścią jest m.in. portal internetowy www.lekarzureagujnaprzemoc.pl zawierający praktyczną wiedzę dla lekarzy i innych przedstawicieli ochrony zdrowia, w tym między innymi film instruktażowy pokazujący jak rozmawiać z pacjentem, co do którego są podejrzenia, że doznaje przemocy domowej.
– Wiemy, że osoby, które doświadczają przemocy mają dużo więcej problemów zdrowotnych, zarówno psychicznych, jak i somatycznych – powiedziała Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) podczas konferencji prasowej inaugurującej Kampanię „Lekarzu, reaguj na przemoc”, która odbyła się 24 września br. w Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie.
Mimo, że lekarze mają ograniczony czas na wizytę, to w przypadku podejrzenia przemocy domowej powinni przeprowadzić pogłębiony wywiad. W bezpiecznej atmosferze lekarz może zapytać pacjenta o jego sytuację domową i zaproponować pomoc. Dokumentacja medyczna uwzględniająca konsekwencje doznawania przemocy domowej przez pacjenta może być także ważnym materiałem dowodowym w toczących się postępowaniach sądowych.
– Docierają do nas sygnały, że lekarze i inni pracownicy ochrony zdrowia oczekują od nas narzędzi pozwalających im identyfikować przemoc domową, dostrzegać symptomy i konsekwencje tej przemocy. Kampania i strona internetowa są elementem wsparcia dla pracowników medycznych, dają te narzędzia – powiedziała Bogusława Bukowska dyrektor KCPU podczas konferencji prasowej.
Lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni i inni przedstawiciele ochrony zdrowia to często pierwsze osoby, które mają możliwość dostrzec, że trafiający do nich pacjent może doznawać przemocy domowej. Tymczasem „(…) biorąc pod uwagę, to, że liczba zatrudnionych (…) w placówkach ochrony zdrowia ogółem sięgała setek tysięcy osób mających bezpośredni kontakt z potencjalnymi ofiarami przemocy domowej (…), a co za tym idzie możliwość dostrzegania już pierwszych symptomów ww. przemocy, to liczba „Niebieskich Kart” (…) była znikoma” wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli pt. „Przeciwdziałanie przemocy domowej”. To oznacza, że przedstawiciele ochrony zdrowia najrzadziej ze wszystkich służb zobowiązanych do reagowania na przemoc, podejmują interwencje w sytuacji podejrzenia przemocy domowej.
– Objęcie honorowym patronatem Kampanii przez Minister Zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę, ale przede wszystkim wystosowanie słów poparcia dla tej inicjatywy jest pewnego rodzaju deklaracją – dla lekarzy i wszystkich przedstawicieli ochrony zdrowia, ale przede wszystkim dla pacjentów (…). Ta deklaracja nie może być pusta i ona już jest wypełniana wszystkim tym, co zostało i będzie stworzone w ramach kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc” – powiedział Kuba Sękowski zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.
– Obecnie skupiamy się na wsparciu lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej i pediatrów w rozpoznawaniu przemocy domowej organizując szkolenia, ale będziemy również poszerzali te działania – powiedział Dariusz Dziełak Dyrektor Biura Partnerstwa Publicznego i Innowacji w NFZ
Zachęcamy do informowania o Kampanii, bo tylko podejmując działania możemy ratować czyjeś zdrowie i życie!
Zapis konferencji prasowej z 24.09.2025 znajduje się jej pod linkiem: https://www.lekarzureagujnaprzemoc.pl/2025/09/25/konferencja-prasowa-inaugurujaca-3-edycje-kampanii-lekarzu-reaguj-na-przemoc/
Kampania „Lekarzu, reaguj na przemoc” została objęta patronatem Ministra Zdrowia –Jolanty Sobierańskiej-Grendy, Rzecznika Praw Pacjenta – Bartłomieja Chmielowca, a także Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia – Filipa Nowaka. Wsparcie dla kampanii wyraziło Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Jest ona organizowana na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom i finansowana ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych.
Zapowiedziany przez Ministerstwo Finansów wzrost akcyzy na alkohol korzystny dla zdrowia Polek i Polaków
Wśród trzech najbardziej efektywnych, zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, strategii ograniczania spożycia alkoholu znajdujemy zwiększenie ceny napojów alkoholowych poprzez opodatkowanie. W Polsce w 2021 r. przyjęto Mapę Akcyzową wg której od 2023 do 2027 r. corocznie wysokość akcyzy na alkohol miała się zwiększać o kolejne 5 proc. Specjaliści i aktywiści zajmujący się zdrowiem publicznym liczyli, że wprowadzony podatek akcyzowy przyczyni się do ograniczenia dostępności ekonomicznej napojów alkoholowych w Polsce. Wbrew oczekiwaniom, nie wpłynęło to jednak w dłuższej perspektywie czasowej na zmniejszenie dostępności ekonomicznej alkoholu, bowiem wzrost ich ceny nie nadążał za wzrostem zarówno inflacji, jak i wynagrodzeń. Dostępność ekonomiczna napojów alkoholowych mierzona ich ilością, jaką można zakupić za miesięczne średnie wynagrodzenie rosła mimo podwyżek cen napojów alkoholowych podążających za wzrostem podatku akcyzowego. Po prostu, podwyżki cen napojów alkoholowych nie nadążały za wzrostem wynagrodzeń. Ilustruje to poniższy wykres, na którym zestawiono liczby półlirowych butelek wódki, 0,75 litrowych butelek wina oraz litrów piwa, które można było kupić za średnią krajową pensję brutto w latach 2019 – 2024.
![]()
Jeszcze w 2019 za przeciętną płacę można było zakupić 866 litrów piwa, albo 213 półlitrowych butelek wódki, względnie 206 standardowych butelek wina. Po pięciu latach było to już 1109 litrów piwa, 251 butelek wódki lub 330 butelek wina. Dane z wykresu wskazują na osiemnastoprocentowy wzrost dostępności ekonomicznej wódki, dwudziestoośmioprocentowy wzrost dostępności piwa oraz aż sześćdziesięcioprocentowy wzrost dostępności wina.
Powyższe zestawienie przekonuje, iż wzrost akcyzy w latach 2019 – 2024 nie był wystarczający dla osiągnięcia minimalistycznego celu, jakim mogłoby być chociaż zastopowanie wzrostu dostępności napojów alkoholowych, nie mówiąc o jego spadku. Otwartym pozostaje pytanie, czy planowany piętnastoprocentowy wzrost akcyzy na napoje alkoholowe okaże się wystarczający do naprawienia szkód spowodowanych relatywnie coraz tańszym alkoholem, przynajmniej w zestawianiu z wynagrodzeniami. Jednakowoż, zapowiedziany przez MF wzrost akcyzy będzie korzystny z punktu widzenia zdrowia publicznego, a także zmniejszenia wydatków na ograniczanie szkód zdrowotnych spowodowanych piciem alkoholu, skali przemocy domowej, przestępczości, wypadków drogowych i wielu innych problemów związanych z alkoholem.
Wzrost opodatkowania alkoholu może przyczynić się do obniżenia wskaźników śmiertelności w kategoriach chorób związanych z używaniem alkoholu tj. marskości wątroby, chorób układu krążenia oraz udarów mózgu.
Ponadto wysoka cena alkoholu wpływa na zmniejszenie poziomu spożycia napojów alkoholowych zwłaszcza wśród młodzieży oraz grup najbardziej wrażliwych społecznie.
Koszty spożywania alkoholu
Picie alkoholu jest związane z szerokim spektrum negatywnych skutków społecznych, zdrowotnych i ekonomicznych. Wśród konsekwencji zdrowotnych, należy wymienić choroby wątroby, układu krążenia, nowotwory, a także zaburzenia psychiczne. Skutki społeczne obejmują przemoc domową, wypadki drogowe, konflikty rodzinne i spadek wydajności w pracy. Ekonomiczne skutki to koszty leczenia chorób, opieki społecznej, utrata produktywności i wpływ na budżet państwa, Każda z wymienionych konsekwencji niesie za sobą określone obciążenia finansowe dla jednostki, społeczeństwa oraz instytucji publicznych. Rzetelne poznanie kosztów związanych z piciem alkoholu powinno mieć najważniejsze znaczenie dla kształtowania polityki w zakresie zdrowia publicznego, w oparciu o wyniki badań naukowych, dotyczących m.in. regulacji prawnych, polityki cenowej i podatkowej, strategii profilaktycznych jak również kampanii edukacyjnych. Tego typu informacje zwiększają także świadomość społeczną na temat rzeczywistego obciążenia, jakie niesie ze sobą problem picia alkoholu.
Koszty związane z piciem alkoholu nie dotyczą jedynie osoby pijącej, ale całego środowiska społecznego.
Przykłady obszarów, w jakich ponoszone są koszty spożywania alkoholu:

Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU)
Po przeprowadzeniu bilansu dochodów publicznych i kosztów społecznych picia alkoholu zazwyczaj okazuje się, że kraje stają przed deficytem. Na przykład badania z Kanady pokazały, że przychód państwa generowany ze sprzedaży alkoholu wyniósł 13,3 dol. kan., to w tym samym roku społeczne koszty spożywania alkoholu wyniosły 19,7 dol. kan1.
Również w Polsce prowadzone było kilkukrotnie szacowanie kosztów spożywania alkoholu. Z raportu z 2021 r. wynika, że łączna wartość kosztów społeczno-ekonomicznych wynikających ze spożywania alkoholu w Polsce szacowana jest na 93,3 mld PLN, a różnica między przychodami budżetowymi z tytułu podatku akcyzowego od napojów alkoholowych a kosztami społeczno-ekonomicznymi wynosi ponad 79,9 mld PLN rocznie, co stanowi 3,45% PKB z 2020 r2. Wykazane w raporcie koszty dotyczą obciążeń kilku systemów: zdrowotnego, egzekwowania prawa, w tym wymiaru sprawiedliwości, ubezpieczeń społecznych czy pomocy społecznej.
Zdaniem autorów do powyższych kosztów należy dodać także przedwczesną śmiertelność wynikającą z nadużywania alkoholu oszacowaną na kwotę 84 mld zł3.
Aby ograniczyć koszty związane z piciem alkoholu ponoszone zarówno przez osoby indywidualne jak i budżet państwa należy prowadzić kompleksową politykę wobec alkoholu. Powinna ona uwzględniać strategie dotyczące cen i podatków, ograniczenia dostępności oraz ograniczenia w marketingu i reklamie. Zdaniem ekspertów jej wdrożenie może prowadzić do wzmocnienia gospodarki poprzez poprawę bilansów budżetowych, a jednocześnie poprawić zdrowie i dobrobyt obywateli4.
- Sherk A. Canada’s Alcohol Deficit, 2007-2020: Social Cost, Public Revenue, Magnitudes of Alcohol Use, and the Per-Drink Net Deficit for a Fourteen-Year Period. J Stud Alcohol Drugs. 2024 May;85(3):306-311. doi: 10.15288/jsad.23-00241. Epub 2024 Jan 11. PMID: 38206668.
- A. Bartoszewicz, K. Obłąkowska (2021), Czynniki wpływające na popyt na alkohol w kontekście kosztów społecznych i ekonomicznych w Polsce. Zmiany wysokości danin publicznych i model ceny minimalnej a spożycie alkoholu i wypływy do budżetu, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
- tamże
- Empowering public health advocates to navigate alcohol policy challenges: alcohol policy playbook. Copenhagen: WHO Regional Office for Europe; 2024. Licence: CC BY-NC-SA 3.0 IGO
Reklama alkoholu a młodzież
Choć alkohol to legalna i powszechnie dostępna substancja psychoaktywna, jego reklama – szczególnie w kontekście dzieci i młodzieży – budzi coraz większe zaniepokojenie specjalistów zajmujących się zdrowiem publicznym. Współczesny przemysł alkoholowy, korzystając z nowoczesnych narzędzi marketingowych i cyfrowych kanałów komunikacji, potrafi skutecznie przyciągać uwagę młodych odbiorców, nawet jeśli formalnie przekazy reklamowe nie są do nich bezpośrednio adresowane.
W Unii Europejskiej regulacje dotyczące reklamy alkoholu zawarte są w dyrektywie o audiowizualnych usługach medialnych (AVMSD), która zakazuje kierowania przekazów handlowych do osób niepełnoletnich oraz promowania nieumiarkowanego spożycia alkoholu . Przepisy te zakładają między innymi brak scen z udziałem nieletnich pijących alkohol oraz zakaz przedstawiania alkoholu jako środka do osiągnięcia sukcesu towarzyskiego lub seksualnego. W rzeczywistości jednak są to jedynie minimalne standardy, które poszczególne państwa członkowskie mogą rozszerzać. Przykładem bardziej zdecydowanego podejścia jest Litwa, która od 2018 roku całkowicie zakazała reklamy alkoholu – również w mediach społecznościowych.
Badania naukowe jednoznacznie wskazują, że im więcej młodzież ma kontaktu z reklamą alkoholu, tym większe jest ryzyko rozpoczęcia picia. Ten związek ma charakter nie tylko korelacyjny, lecz także przyczynowy, co oznacza, że reklama realnie wpływa na decyzje i zachowania młodych ludzi . Przekazy reklamowe wzmacniają pozytywne emocje i skojarzenia z alkoholem, normalizują jego obecność w życiu społecznym i codziennym, a nawet mogą wyzwalać chęć picia u osób powracających do zdrowia po epizodach uzależnienia .
Co więcej, sam przemysł alkoholowy potwierdza skuteczność swoich działań marketingowych. Analiza wewnętrznych dokumentów branżowych wykazała, że 77% kampanii miało na celu zwiększenie lub utrzymanie udziału w rynku, a większość z nich przyniosła faktyczny wzrost spożycia. Niektóre z tych działań były wprost ukierunkowane na młodych odbiorców, kobiety oraz osoby określane jako „ciężcy użytkownicy” (angl. heavy users) . Oznacza to, że reklama alkoholu nie tylko wpływa na decyzje zakupowe dorosłych konsumentów, ale także aktywnie przyciąga nowe grupy – w tym osoby młode, które nie ukończyły jeszcze wieku legalnego zakupu alkoholu.
W dobie internetu i mediów społecznościowych działania marketingowe producentów alkoholu przenoszą się do środowisk, które są słabo lub wcale nieregulowane. Na platformach takich jak Instagram, TikTok czy YouTube młodzi ludzie mają częsty kontakt z treściami reklamowymi, które często przyjmują formę zintegrowanych z codziennym przekazem memów, postów lifestylowych czy relacji influencerów. Reklama alkoholu staje się tam niemal niewidzialna – zanurzona w estetyce młodzieżowej, przedstawiana jako część stylu życia. Badania wykazują, że niektóre marki alkoholu są przez nastolatków postrzegane jako bardziej „dojrzałe” i społecznie pożądane niż inne, a utożsamianie się z nimi w mediach społecznościowych bywa traktowane jako element budowania własnej tożsamości .
Dla wielu młodych ludzi alkohol staje się symbolem przynależności, niezależności i wejścia w dorosłość. Kampanie marketingowe skutecznie budują wizerunek alkoholu jako nieodzownego elementu dobrej zabawy, sukcesu towarzyskiego i odwagi społecznej. Choć przedstawiciele branży alkoholowej często deklarują, że nie kierują swoich przekazów do niepełnoletnich, badania pokazują, że to właśnie młodzi ludzie są nadmiernie eksponowani na reklamy alkoholu – zwłaszcza w przestrzeniach cyfrowych, które w naturalny sposób są dla nich miejscem codziennego funkcjonowania .
Problem nie sprowadza się jedynie do treści reklam. Eksperci podkreślają, że przemysł alkoholowy wykorzystuje także inne narzędzia wpływu – w tym działania polityczne i lobbingowe. Przekonując decydentów, że alkohol to „złożony problem” wymagający indywidualnej odpowiedzialności konsumenta, branża skutecznie przeciwdziała wprowadzaniu surowszych regulacji i osłabia działania na rzecz zdrowia publicznego . Strategia ta przypomina działania przemysłu tytoniowego z przeszłości – rozmywanie odpowiedzialności, opóźnianie legislacji i przekonywanie, że skuteczne regulacje są niemożliwe lub nieskuteczne.
Z dotychczasowych analiz wynika, że częściowe ograniczenia – takie jak zakaz kierowania reklam do osób niepełnoletnich czy ograniczenie pewnych treści – są niewystarczające. Ich skuteczność osłabia fakt, że przemysł łatwo omija przepisy, przenosząc swoje działania do innych kanałów, zwłaszcza cyfrowych. Znacznie lepsze efekty przynoszą rozwiązania kompleksowe, takie jak całkowity zakaz reklamy alkoholu, który uniemożliwia przemieszczanie budżetów reklamowych i zmusza branżę do zmiany strategii . Tylko zdecydowane działania legislacyjne, wspierane przez edukację społeczną i aktywną kontrolę nad przekazami reklamowymi, mogą realnie chronić dzieci i młodzież przed wpływem marketingu alkoholu i zapobiegać przedwczesnemu rozpoczęciu jego konsumpcji.
- European Union, Directive (EU) 2018/1808 on audiovisual media services (AVMSD), 2018.
- Sargent, J. D. and Babor, T. F., ‘The Relationship Between Exposure to Alcohol Marketing and Underage Drinking Is Causal’, Journal of Studies on Alcohol and Drugs, Supplement, (19), 2020, pp. 113–124.
- Langley, T., Leonardi-Bee, J., Barker, A., Brown, O. and Murray, R., ‘The effect of alcohol marketing on people with, or at risk of, an alcohol problem: A rapid review’, European Journal of Public Health, 32(Suppl 3), 2022, p. ckac131.327.
- Maani Hessari, N., Bertscher, A., Critchlow, N., Fitzgerald, N., Knai, C., Stead, M. and Petticrew, M., ‘Recruiting the „Heavy-Using Loyalists of Tomorrow”’, International Journal of Environmental Research and Public Health, 16(21), 2019, p. 4092.
- Purves, R. I., Stead, M. and Eadie, D., ‘”I Wouldn’t Be Friends with Someone If They Were Liking Too Much Rubbish”’, International Journal of Environmental Research and Public Health, 15(2), 2018, p. 349.
- McCreanor, T., Moewaka Barnes, H., Gregory, M., Kaiwai, H. and Borell, S., ‘Consuming identities: alcohol marketing and the commodification of youth experience’, Addiction Research and Theory, 13(6), 2005, pp. 579–590.
- The Lancet Regional Health – Europe, ‘Why is alcohol so normalised in Europe?’, The Lancet Regional Health – Europe, 46, 2024, p. 101119.
- Norman, T., Anderson-Luxford, D., O’Brien, P. and Room, R., ‘Regulating alcohol advertising for public health and welfare in the age of digital marketing’, Drugs: Education, Prevention and Policy, 31(1), 2022, pp. 70–81.
Ograniczenie godzin sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach
W 2018 r. znowelizowana ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi umożliwiła samorządom lokalnym wprowadzanie ograniczeń w godzinach nocnej sprzedaży napojów alkoholowych tj. pomiędzy godziną 22:00 a 6:00. Decyzje w tej sprawie samorząd podejmuje w drodze uchwały.
Powyższa zmiana przepisów wychodziła naprzeciw oczekiwaniom włodarzy wielu dużych i mniejszych miast w Polsce.
KCPU (wcześniej PARPA) monitoruje od 2019 r. wdrażanie tej zmiany i jej ocenę przez samorządy lokalne. W pierwszym roku po wprowadzeniu możliwości ograniczenia sprzedaży alkoholu w nocy zdecydowało się na jej uchwalenie 165 gmin. Warto jednak podkreślić, że ok. 1/3 największych miast skorzystało z tej możliwości. Obecnie wprowadzenie ograniczenia funkcjonuje na terenie ok. 180 gmin, rozważają je kolejne miasta i gminy, a te, które wprowadziły je w kilku dzielnicach, planują lub już rozszerzyły ograniczenie na terenie całego miasta.
W kwietniu 2024 r. KCPU zwróciło się z prośbą do wszystkich gmin w Polsce o udział w ankiecie internetowej poświęconej wykorzystaniu możliwości uchwalenia ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach w godzinach nocnych (zarówno tych, które ten zakaz wprowadziły, jak i tych, które się na niego nie zdecydowały). Odpowiedzi wpłynęły z co drugiej gminy, w tym z ponad 100 gmin, w których wprowadzono ograniczenie.

Źródło:Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU)
Najczęstsze zmiany dostrzegane po wprowadzeniu uchwały dotyczyły bezpieczeństwa w miejscach publicznych – w ponad połowie gmin wskazano, że zmniejszyła się liczba interwencji służb (policji, straży miejskiej) w sprawie naruszeń porządku publicznego związanych ze spożywaniem alkoholu, zdaniem 41,7% respondentów wzrosło poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, a co trzecia osoba zauważyła, że zmiany wywołały pozytywny odzew mieszkańców. Najczęstszym problemem na jaki zwracali uwagę respondenci (co piąta osoba) było niezadowolenie sprzedawców i właścicieli punktów sprzedaży, ale z drugiej strony 6,5% respondentów wskazało, że otrzymali pozytywny odzew od sprzedawców i właścicieli sklepów.
Zatem, jak wynika z doświadczeń gmin, wprowadzenie ograniczenia nocnej sprzedaży napojów alkoholowych przekłada się w największym stopniu na poprawę bezpieczeństwa w społeczności lokalnej. Co więcej, dzieje się tak bez uszczerbku dla dochodów z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych.
Polityka ograniczeń wobec alkoholu jest skuteczna – przykład Litwy
Polityka ograniczeń wobec alkoholu jest skuteczna – przykład Litwy
Litwa, po przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 roku, rozpoczęła intensywną reformę swojej polityki alkoholowej, mającą na celu ograniczenie szkód zdrowotnych i społecznych wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu. Kluczowy był tu tzw. „Rok trzeźwości” – 2008 – w którym wdrożono szereg istotnych zmian. Wprowadzono bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu: zaostrzono kary, umożliwiono konfiskatę pojazdu oraz wprowadzono kary pozbawienia wolności dla nietrzeźwych kierowców. Dodatkowo obniżono dopuszczalny poziom alkoholu we krwi dla młodych kierowców z 0,4‰ do 0,2‰. W tym samym roku ograniczono reklamę alkoholu – zakazano jej w telewizji i radiu w godzinach od 6:00 do 23:00 – oraz podniesiono akcyzę o 10–20%. Kolejne lata przynosiły dalsze ograniczenia. W 2009 roku podniesiono akcyzę o kolejne 10–15% i zniesiono ulgi podatkowe dla małych browarów. Ograniczono sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych (od 22:00 do 8:00), z wyjątkiem barów i restauracji, oraz zakazano posiadania alkoholu w otwartych pojemnikach w samochodach. W tym samym czasie kraj dotknął kryzys gospodarczy, który dodatkowo zmniejszył dostępność ekonomiczną alkoholu. W kolejnych latach stopniowo podnoszono podatki akcyzowe: w 2014 roku o 10% dla piwa, do 47% dla wina i 1% dla napojów spirytusowych, w 2015 roku o 15% dla piwa, do 16% dla wina i 2% dla napojów spirytusowych, a w 2016 roku o 8% dla piwa i wina oraz 2,5% dla napojów spirytusowych. W 2015 roku wprowadzono również politykę zerowej tolerancji dla alkoholu u kierowców zawodowych, motocyklistów i początkujących kierowców (poniżej 2 lat doświadczenia), ustanawiając dopuszczalny poziom stężenia alkoholu we krwi na poziomie 0‰. Od 2016 roku zakazano także sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. 1 stycznia 2017 roku uczestnictwo w ruchu drogowym ze stężeniem alkoholu we krwi powyżej 1,5‰ zostało uznane za przestępstwo, a od 2019 roku karane są także przypadki odmowy poddania się badaniu alkomatem. Zaledwie dwa miesiące później, 1 marca 2017 roku, nastąpiła jedna z najbardziej radykalnych podwyżek podatku akcyzowego w historii kraju – 112% dla piwa, 111% dla wina i 23% dla napojów spirytusowych.

Wprowadzenie całkowitego zakazu reklamy, promocji i sponsoringu alkoholu to – według Światowej Organizacji Zdrowia – jedno z najbardziej skutecznych działań w zakresie polityki alkoholowej. To tzw. „Best Buys”, czyli interwencje o największym potencjale ograniczania szkód związanych z alkoholem i jednocześnie najbardziej opłacalne ekonomicznie[1].
Zintegrowane działania Litwy przyniosły konkretne efekty. Choć ze względu na równoległe wdrażanie wielu reform trudno przypisać skuteczność konkretnym środkom, badania pokazują, że całokształt polityki alkoholowej przyczynił się do spadku średniego spożycia alkoholu[2]. W wyniku reform konsumpcja alkoholu na osobę dorosłą zmniejszyła się średnio o 0,88 litra, przy jednoczesnym stabilnym udziale alkoholu nierejestrowanego – między 5,0% a 8,6% całkowitej konsumpcji. Odnotowano również istotny spadek liczby wypadków drogowych związanych z alkoholem[3]. Zmniejszyła się też śmiertelność mężczyzn wynikająca z przyczyn związanych z alkoholem. W latach 2007–2017 oczekiwana długość życia mężczyzn wzrosła o ponad sześć lat (dokładnie 6,23 roku), głównie dzięki spadkowi umieralności z powodu urazów i wypadków (o 2,12 roku), chorób układu krążenia (1,84 roku) oraz zaburzeń związanych z alkoholem (0,86 roku). Szczególnie wyraźny efekt zauważono w latach 2007–2009, czyli w początkowym okresie wdrażania polityki[4].
Litwa stanowi obecnie przykład państwa, które wdrażając kompleksową, wieloetapową i zdecydowaną politykę alkoholową, osiągnęło znaczące efekty zdrowotne i społeczne, mogące stanowić inspirację dla innych krajów.
[1] Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) (2018). SAFER – inicjatywa kontroli alkoholu. WHO. Dostępne na: https://www.who.int/initiatives/SAFER (Dostęp: 15 lipca 2025).
[2] Rehm, J. i wsp. (2024). The impact of an integrated alcohol policy: The example of Lithuania. Drug and Alcohol Review, 44(2), s. 403–410. https://doi.org/10.1111/dar.13980
[3] Rehm, J. i wsp. (2020). Alcohol control policy and changes in alcohol‑related traffic harm. Addiction, 115(4), s. 655–665. https://doi.org/10.1111/add.14796
[4] Stumbrys, D., Telksnys, T., Jasilionis, D., Liutkutė Gumarov, V., Galkus, L., Goštautaitė Midttun, N. & Štelemėkas, M. (2020). Alcohol‑related male mortality in the context of changing alcohol control policy in Lithuania 2000–2017. Drug and Alcohol Review. https://doi.org/10.1111/dar.13059
Młodzież a substancje psychoaktywne w Polsce w 2024 r. – napoje alkoholowe. Wyniki badań ESPAD.
Zdalna sprzedaż napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu (sklepy internetowe) lub „na telefon” z dowozem do domu klienta
Przepisy ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2023 r. poz. 2151, z późn. zm.), zgodnie z wykładnią językową, nie przewidują możliwości wydawania zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu (czy „na telefon”, z dowozem do domu klienta). Zakaz ten wynika wprost z treści ustawy. W myśl art. 18 ust. 1 wskazanej ustawy „sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu lub poza miejscem sprzedaży może być prowadzona jedynie na podstawie zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), właściwego ze względu na lokalizację punktu sprzedaży”. Przywołana powyżej ustawa wskazuje zamknięty katalog rodzajów zezwoleń na prowadzenie sprzedaży określonych napojów alkoholowych, co oznacza, że organ zezwalający może udzielić tylko i wyłącznie zezwolenia przewidzianego w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, czyli na sprzedaż w określonym punkcie sprzedaży (lokalu). Więcej informacji na temat prawnych aspektów tego tematu znajduje się na stronie: https://kcpu.gov.pl/prawo/pytania-i-odpowiedzi/.
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom jest przeciwne rozszerzaniu możliwości sprzedaży napojów alkoholowych na inny sposób niż bezpośredni. Stanowisko to jest zgodne z dotychczasową wiedzą na temat strategii z zakresu zdrowia publicznego. Za trzy najbardziej efektywne, łatwo dostępne i wydajne narzędzia mające na celu ograniczenie szkodliwego spożywania alkoholu WHO wskazuje[1]:
- ograniczenie fizycznej dostępności alkoholu,
- ograniczenie reklamy alkoholu i działań marketingowych,
- zwiększenie ceny alkoholu poprzez opodatkowanie.
Wprowadzenie możliwości sprzedaży napojów alkoholowych w formie zdalnej stoi w sprzeczności ze wszystkimi trzema strategiami. Włączenie kolejnego kanału dystrybucji w sposób oczywisty wpłynie na zwiększenie dostępności fizycznej alkoholu. Możliwość dokonywania zakupów alkoholu nawet bez konieczności wyjścia z domu jest zaprzeczeniem idei zmniejszenia dostępności fizycznej alkoholu, której założeniem jest m.in. zwiększenie wysiłku w celu jego zdobycia, a tym samym zmniejszenia całkowitej wielkość spożycia[2]. Już teraz dostępność napojów alkoholowych w Polsce jest bardzo wysoka, o czym świadczy nie tylko liczba osób przypadających na jeden punkt sprzedaży, ale również wysoka wielkość spożycia napojów alkoholowych.
Stworzenie możliwości sprzedaży alkoholu w formie zdalnej wpłynie również na zwiększenie dostępności ekonomicznej alkoholu – sprzedaż internetowa niesie za sobą niższe koszty co przekłada się na możliwość obniżenia ceny sprzedawanego produktu. Ponadto sprzedaż w Internecie daje możliwość łatwego, nie wymagającego nakładów ani wysiłku, porównania cen i wybrania produktu o najniższej cenie. Badania australijskich sklepów internetowych oferujących alkohol pokazały, że ich ceny są niższe niż w sklepach stacjonarnych, większość sklepów proponowała zniżki przy zakupie większych ilości napojów alkoholowych[3]. Można przypuszczać, że podobne mechanizmy będą funkcjonować również w Polsce.
Umożliwienie internetowej sprzedaży napojów alkoholowych może wpłynąć również na zwiększenie ekspozycji konsumentów na reklamę napojów alkoholowych.
Warto też mieć na uwadze wnioski NIK przygotowane w ramach informacji o wynikach kontroli „Ograniczanie Spożycia Napojów Alkoholowych” (LPO.430.006.2020 Nr ewid. 196/2020/P/20/076/LPO), które wskazują na niewystarczające działania w zakresie ograniczania dostępności alkoholu. Przy czym warto pamiętać, że WHO co kilka lat publikuje prognozy dotyczące wielkości spożycia alkoholu dla każdego kraju w populacji 15+. Są one opracowywane m.in. na podstawie danych o spożyciu alkoholu, polityce alkoholowej i wynikających z niej działaniach wprowadzanych w poszczególnych krajach. Polska, w kolejnych prognozach, znajduje się wśród krajów, w których spodziewany jest wzrost spożycia do 2030 r. (do 12,5 l 100% alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca w wieku 15+[4]). W interesie zdrowia publicznego jest, aby działaniom, które mogą zaprzeczyć tej prognozie nadać najwyższy priorytet.
[1] World Health Organization, World Health Organization, World Health Organization, i Management of Substance Abuse Team. 2018. Global Status Report on Alcohol and Health 2018Za
[2] Babor i in. 2018. Alcohol no ordinary commodity. 2018 Oxford Press
[3] Colbert I in. Content analysis of websites selling alcohol online in Australia. 2020. Drug and Alcohol Review (February 2020), 39, 162–169. DOI: 10.1111/dar.13025
[4] Źródło: https://www.who.int/data/gho/data/indicators/indicator-details/GHO/alcohol-total-(recorded-unrecorded)-per-capita-(15-)-consumption-with-95-ci-projections